„Błękitny ląd” – czyli rejs z Włoch do Hiszpanii

Płynęliście kiedyś promem? Dla niektórych pielgrzymów była to już kolejna podróż statkiem. Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów jest samo wypłynięcie z portu. Ląd zanika z zasięgu wzroku, Włochy zanikają z zasięgu wzroku. Zostają nowe doświadczenia, zostają piękne wspomnienia.

Samo funkcjonowanie na promie jest bardzo ciekawe. To taki hotel na wodzie. Dodatkowo umie pływać lepiej niż ja! Mamy czteroosobowe kajuty. Jest restauracja, sklepy, lodziarnia. Dlatego się nie nudzimy. A! Spanie, kiedy kołysze się statek, jest cudowne. Spróbujcie. Podczas Mszy św. ks. Mateusz podzielił się z nami świadectwem o swoim powołaniu – Bóg zapłać księże!

Szymon Kamysz