Boże Narodzenie w stolicy Hiszpanii

Święta Bożego Narodzenia to dla mnie niezwykły czas. Od dziecka spędzałam je w gronie najbliższych, w rodzinnym mieście. Podczas tych ostatnich byłam w Madrycie, gdzie obecnie przebywam na wymianie międzynarodowej. To dla mnie wyjątkowe doświadczenie: móc poznać tutejsze tradycje i zwyczaje, obserwować, jak Hiszpanie świętują Narodziny Jezusa Chrystusa.

Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia rozpoczynają się w Madrycie już na początku grudnia. Ulice miasta oraz prywatne posesje ozdabiane są różnokolorowymi lampkami i symbolami świątecznymi. Wielu mieszkańców miasta udaje się na jarmark bożonarodzeniowy na głównym placu madryckiej starówki – Plaza Mayor.  Na jarmarcznych straganach sprzedawane są figurki i materiały przeznaczone do dekoracji domowej szopki, wybory rękodzielnicze. Można tam również kupić jedzenie: sery, konfitury, wina oraz tradycyjny świąteczny przysmak – turrón. Przedświąteczną atmosferę dopełnia wszechobecny zapach pieczonych kasztanów i korzennego wina. 

 

 

Na dwa dni przed Wigilią w całej Hiszpanii odbywa się Lotería de Navidad, czyli wielka Loteria Świąteczna. Została ona zapoczątkowana przez króla Carlosa III ponad dwieście lat temu i od tego czasu odbywa się rokrocznie. Jej organizacji nie zakłócił nawet wybuch wojny domowej w 1936 r. Suma nagród sprawia, że loteria ta jest uznawana za największą na świecie Tegoroczna pula wyniosła 2,31 miliarda euro (około 10 miliardów złotych). Uczniowie ze szkoły San Ildefonso, losują numery, które następnie wyśpiewują. Losowanie trwa kilka godzin, a jego transmisję przeprowadzają państwowe oraz prywatne media. Lotería de Navidad cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród Hiszpanów, a wygraną świętuje się hucznie na ulicach miasta.

Wigilia Bożego Narodzenia różni się od tej obchodzonej w Polsce. Przeważnie rozpoczynają ją uliczne parady zmierzające do miejscowej szopki – można w niej zobaczyć mieszkańców przebranych w ludowe stroje i przyozdobione wstążkami zwierzęta. Po paradzie rodziny gromadzą się przy uroczystej kolacji. Nie jest to jednak postny posiłek. Najpierw serwowane są przystawki: jamón (tradycyjna suszona szynka) albo hiszpański rosół zwany consome. Następnie podawane są dania główne, wśród których królują owoce morza oraz mięsa – pieczone prosię lub jagnię. Na deser przygotowuje się turrón, migdałowo-miodowy nugat, który jest odpowiednikiem opłatka. Wszystko popija się tradycyjnym hiszpańskim winem musującym – cava. Po kolacji rodziny udają się na pasterkę, która rozpoczyna noc radości i zabawy.

Hiszpanie nie świętują Bożego Narodzenia przy choince. Jest ona oczywiście uznawana za symbol świąt, jednak rzadko można ją zobaczyć w domach czy na ulicach. Choinkę zastępuje belén – szopka betlejemska. Mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego zwykle budują ją sami. Wkładają w to wiele czasu i pieniędzy. Istnieje nawet tradycja dokupowania do niej co roku nowego elementu. Szopki przedstawiają nie tylko sceny narodzin Chrystusa, ale także obrazy z Ziemi Świętej z I w. Belén można zobaczyć w hiszpańskich domach, w kościołach a także na placach miejskich oraz w budynkach użytku publicznego. Jedna z najstarszych szopek w Madrycie znajduje się w klasztorze Las Carbonars. Jej historia sięga XVI/XVII w. – została wtedy przewieziona do Hiszpanii ze stolicy Ekwadoru, Quito. Przedstawia trzy sceny: narodziny Dzieciątka Jezus, trzech króli przybywających ze Wschodu, herolda zapowiadającego przyjście Mesjasza na świat. W szopce znajduje się też wiele elementów symbolicznych, m.in. owoc granatu oznaczający Zmartwychwstanie. Na uwagę zasługuje też szopka w ratuszu miejskim przy placu Cibeles. Pochodząca z XVIII w. belén składa się z blisko 200 drewnianych figur i zajmuje aż 22 metry kwadratowe.

Z kolei 28 grudnia obchodzony jest w Hiszpanii El Día de los Santos Inocentes, czyli Dzień Niewiniątek. Jest to chrześcijańskie święto, które zgodnie z tradycją zostało ustanowione na pamiątkę biblijnej rzezi niewiniątek dokonanej na rozkaz króla Heroda, a mającej zapobiec przepowiedni nadejścia Jezusa. Dzień Niewiniątek jest odpowiednikiem polskiego prima aprilis. W tym dniu w prasie pojawiają się nieprawdziwe informacje, a ludzie robią sobie dowcipy.

Okres świąteczny kończy Los Reyes Magos – Święto Trzech Króli. Rozpoczyna się ono wieczorem 5 stycznia. Wtedy ulicami miasta przechodzi Orszak Trzech Króli. Jest to inscenizacja przybycia mędrców ze Wschodu. Podążają oni do stajenki, aby oddać pokłon Dzieciątku. 6 stycznia to dzień wyczekiwany przede wszystkim przez najmłodszych, bo według tradycji Kacper, Melchior i Baltazar przynoszą prezenty. W przeddzień uroczystości hiszpańskie dzieci przygotowują dla królów drobny poczęstunek, a dla ich wielbłądów miseczki z wodą. Przed pójściem spać kładą swoje buty w najbardziej widocznych miejscach, ponieważ to właśnie w nich trzej królowie zostawiają prezenty. Niegrzeczne dzieci nie otrzymują rózgi, ale węgiel.

Kolejnym zwyczajem związanym z Objawieniem Pańskim jest pieczenie Roscón de Reyes, czyli ciasta drożdżowego w kształcie  pierścienia, bogato dekorowanego bakaliami. Symbolizuje ono koronę króla, zaś bakalie nawiązują do klejnotów z królewskich insygniów. Zwykle w cieście ukrywana jest niespodzianka. Osoba, która znajdzie ją w swoim kawałku, zostaje okrzyknięta królem lub królową domu.

Święta Bożego Narodzenia na Półwyspie Iberyjskim to przede wszystkim czas jednoczenia się i radości, ale także okazja do zabawy i fiesty na ulicach.

Dominika Dąbrowa