Czas w drogę – kierunek Brema

Postanowiłem wyjechać do Bremy, aby właśnie tam studiować I semestr drugiego roku informatyki. Postanowiłem polepszyć jego znajomość niemieckiego i stwierdziłem, że pół roku na studiach w Bremie będzie ku temu świetną okazją.

Brema to półmilionowe miasto, a zarazem land w północno-zachodniej części Niemiec. Jest stolicą najmniejszego landu, którego historia sięga 787 r. Brema leży nad Wezerą – rzeką łączącą miasto z Bremerhaven i z Morzem Północnym. Jest ona też bardzo ważnym szlakiem transportowym, ponieważ znajduję się wiele zakładów przemysłowych, a także bardzo znana firma logistyczna – BLG, która jest wizytówką tego miasta.

Znajduje się tutaj największy uniwersytet w północnych Niemczech. Studiuje na nim prawie 20 tysięcy studentów i pracuje 1700 pracowników naukowych. Wśród tej wielkiej liczby studentów – około 2500 to studenci zagraniczni. Przy uniwersytecie działa również biblioteka, ze zbiorów której mogą korzystać zarówno mieszkańcy miasta, jak i studenci.

W mieście działa też Polska Misja Katolicka. To dzięki niej mogę uczestniczyć we Mszy Świętej sprawowanej po polsku. PMK w Bremie wydaje biuletyn parafialny, który zawiera bieżące informacje z życia parafii. Co dwa tygodnie odbywają się spotkania młodych. Datę i miejsce spotkań oraz kontakt do osób, które zajmują się spotkaniami można znaleźć w biuletynie oraz na stronie pmk-bremen.de. Są to spotkania, na których wspólnie rozważamy fragmenty Pisma Świętego, ale jest również czas na wspólne rozmowy.

Przygodę z Bremą rozpocząłem 25 września 2016 r. Już kolejnego dnia rano odbyło się na uniwersyteckiej stołówce spotkanie organizacyjne dla studentów z zagranicy, na którym dowiedzieliśmy się o historii Uniwersytetu, możliwościach jakie oferuje oraz otrzymaliśmy ulotki informacyjne m.in. o tym jakie zajęcia sportowe są w Bremie organizowane, a także jakie zajęcia i imprezy integracyjne zostały zorganizowane przez tutejszy Samorząd Studencki. Następnie pokazano nam jakie budynki znajdują się na terenie Uniwersytetu, m.in. biblioteka, centrum egzaminacyjne, budynki, w których są prowadzone zajęcia i wykłady oraz pływalnię i siłownię. Muszę przyznać, że wszystkie sprawy organizacyjne: świadectwo przyjazdu, zameldowanie, wydawanie biletów semestralnych i legitymacji, odbywały się bardzo sprawnie.

O godzinie 14.00 rozpocząłem 3-tygodniowy intensywny kurs języka niemieckiego (w sumie 60 h).  Była to bardzo dobra okazja do poznania innych ludzi, rozmowy i oczywiście doskonalenia umiejętności językowych. Pewnego dnia pani Katharina Kȍster, która prowadziła kurs, zabrała nas na Stare Miasto i poprosiła o wykonanie zadania. Polegało ono na tym, by dowiedzieć się jak najwięcej o historii zabytków, m.in. o budynku giildii kupieckiej wzniesionej w stylu renesansowym w XVI wieku, a także o pomniku Rolanda – rycerza Karola Wielkiego oraz katedrze neoromańskiej pw. świętego Piotra.

W dniach 14-30 października odbywał się w Bremie Freimarkt. Jest to tradycyjny niemiecki festyn, którego tradycja sięga 1035 r. Do Bremy przybywa w tym czasie około 4 milionów zwiedzających.  Jak co roku trwa on 17 dni, w ciągu których, jak zapewniają organizatorzy miasto staje do góry nogami. Ten największy festyn w północnych Niemczech odbywa się w dwóch miejscach Bremy – na Bürgerweide oraz Marktplatz i jego powierzchnia to w sumie około 100.000 m2.

17 października rozpoczęły się zajęcia. Pierwsze wykłady i ćwiczenia z systemów wbudowanych i programowania obiektowego. Rozpocząłem również 2 kursy języka niemieckiego prowadzone przez Instytut Goethego.

Ten semestr zapowiada się nie tylko bardzo ciekawie, ale także bardzo pracowicie, ponieważ dzięki pobytowi w Bremie mam okazję poznać panujące tu zwyczaje, ale w tym samym czasie czeka mnie również dużo nauki.

Bartosz Jankowski