Etyka w biznesie

Bazując na talentach rodzimych przedsiębiorców, Polska może wejść do elitarnego grona krajów o wysokim współczynniku innowacyjności.

Zanim tak się stanie, polską gospodarkę czeka wiele lat ciężkiej pracy. Obecne dane nie są dla Polski najlepsze. W Unii Europejskiej jesteśmy postrzegani jako kraj o niskim poziomie innowacyjności. W rankingach plasujemy się na samym końcu stawki, zajmujemy 25. miejsce, wśród 28 państw UE. Jest to związane m.in. z tym, że nie wydajemy zbyt dużo na badania i rozwój. Według danych Eurostatu z początku 2019 r. – w 2017 r. Polska na ten cel przeznaczała 1,03 proc. PKB. Daje to sumę 4,83 mld euro, podczas gdy średnia unijna w tamtym okresie wynosiła 2,07 proc. PKB.

Podczas odbywającej się w sobotę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu konferencji naukowej „Przedsiębiorczość w Polsce. Teraźniejszość i przyszłość. Tradycja i start-upy” o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR wyjaśniał, że nie da się tworzyć wielkich przedsięwzięć biznesowych bez etyki i moralności. Dyrektor Radia Maryja zapowiedział też, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej będzie chciała od października uruchomić nowy kierunek studiów: pielęgniarstwo. – Wiecie dlaczego pielęgniarstwo? Bo potrzeba ludzi etycznych – podkreślał o. Tadeusz Rydzyk. Zwracał przy tym uwagę, że kształcenie elit powinno odbywać się przy wsparciu biznesu. Tak osoby mniej zamożne mogłyby zdobywać wiedzę na bardzo dobrych, prywatnych uczelniach. – Dlaczego oni mają iść na jakieś uniwersytety marksistowsko-libertyńskie? Tak jest. I dzieci się marnują. Teraz marksizm przepoczwarza się w genderyzm – ostrzegał o. Tadeusz Rydzyk.

Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zaznacza, że Polska chce się na świecie kojarzyć z innowacyjnością. – Działania rządu prowadzą do tego celu – mówi minister Kwieciński. Przypomina, że mimo europejskiego spowolnienia nasza gospodarka rozwijała się ostatnio w tempie około 5 proc. Co bardziej optymistyczne, wiele wskazuje na to, że nadal wzrost będzie szybki i przekroczy 4 proc. PKB.

– Najważniejsze efekty rządowych działań to ulga na badania i rozwój, z której w 2017 r. skorzystało ponad 1000 przedsiębiorców. To dwa razy więcej niż w pierwszym roku jej obowiązywania. Suma odliczeń – blisko 600 mln zł – była trzykrotnie większa – akcentuje Kwieciński. – Firmy korzystające z ulgi wydały na prace B+R blisko 2 mld zł, a zapłaciły przy tym podatek mniejszy o prawie 111 mln zł. To zaczyn pod kolejne inwestycje. W długim terminie zyska na tym także budżet państwa – dodaje.

Wsparcie start-upów

Polska uruchomiła także program Start in Poland wspierający start-upy. W ramach niego firmy otrzymują nie tylko środki na inwestycje, ale mogą wymieniać się wiedzą, kontaktami i doświadczeniem. Efekty? W pierwszej edycji komponentu akceleracyjnego Scale Up wsparcie objęło 276 start-upów, co dało ponad 150 wdrożonych rozwiązań. W nowej edycji Scale Up mamy 120 mln zł. Uruchamiane są kolejne komponenty, np. 30 mln zł w pilotażu Poland Prize czy Elektro Scale Up. – Z powodzeniem działają Platformy startowe w Polsce Wschodniej i pomoc prawna dla start-upów. W przedsięwzięcia te zaangażowane są fundusze unijne, które w różnej formie wzmacniają impuls pobudzający innowacyjność naszej gospodarki. Polskie przedsiębiorstwa realizują w tej chwili prawie 5 tys. projektów na kwotę 35 mld zł, z czego 18 mld zł stanowi dofinansowanie unijne – mówi nam Kwieciński.

Jednak problemem całej Unii Europejskiej jest to, że ta, wydając ogromne pieniądze B+R – 20 proc. wszystkich wydatków na ten cel przeznacza UE – nie umie zatrzymać innowatorów u siebie. To dotyka także Polskę. Połowa start-upów ucieka poza kontynent. Najwięcej do Stanów Zjednoczonych (25 proc. wszystkich start-upów), a aż 12 proc. trafia do – liczącego zaledwie 9 mln mieszkańców – Izraela. Szczególną rolą Polski jest stworzenie takich warunków do funkcjonowania start-upów, aby polska myśl mogła się rozwijać i aby można było ją otoczyć należytą ochroną.
Sądy własności intelektualnej

Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreślał, że trwają prace nad projektem utworzenia wysokospecjalistycznej struktury sądów własności intelektualnej. – Dzięki temu sądownictwo powszechne będzie mogło udzielić szybkiej i adekwatnej ochrony sądowej polskim wynalazcom, innowatorom i twórcom, co stanowi wartość nie do przecenienia w warunkach ogromnej konkurencji i strategii rządowej mającej na celu przekształcenie polskiej gospodarki w gospodarkę opartą na wiedzy. Sądy te będą stosować dedykowane im szczególne rozwiązania proceduralne – podkreśla wiceminister Łukasz Piebiak.

Do uczestników toruńskiej konferencji w specjalnym liście zwrócił się premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu podkreślał, że państwo polskie pracuje nad rozwiązaniami, które mają pomóc każdemu z przedsiębiorców. Tym jest m.in. rozwiązanie problemu zatorów płatniczych. Problem ten szczególnie mocno dotyka polskie rolnictwo. Skupy i pośrednicy przez wiele miesięcy nie płacą ustalonych kwot producentom – często przekraczając ustawowy termin – wstrzymując tym samym rozwój polskiego rolnictwa.

W sobotniej konferencji udział wzięli także przedstawiciele polskich przedsiębiorstw. Została ona zorganizowana przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz przez Instytut „Pamięć i Tożsamość”.