Kod nowego zawodu

Czy nasze dzieci będą wykonywać zawody, które jeszcze dzisiaj nie istnieją?

Społeczeństwo europejskie się starzeje – to slogan często powtarzany na korytarzach Parlamentu Europejskiego, zwłaszcza podczas debat dotyczących problemów związanych z transferem migrantów na terytorium Europy. Od dawna obserwujemy ten proces w krajach tzw. starej Europy, ale od czasów tzw. transformacji również w Polsce. Dopiero od dwóch lat rząd Zjednoczonej Prawicy prowadzi aktywną politykę demograficzną, na jej efekty musimy jednak jeszcze poczekać. Kraje „starej Europy” postanowiły rozwiązać te problemy w inny sposób, w imię utopijnej różnorodności i krytyki państw narodowych postawiły one na „import” obywateli głównie z krajów afrykańskich.

Dopływ młodych, silnych migrantów miał uzupełnić braki pracowników na rynku pracy, które np. w Niemczech w 2017 roku były szacowane na około pół miliona etatów. Co prawda większość miejsc pracy przeznaczona jest dla pracowników wykwalifikowanych, szczególnie inżynierów i lekarzy różnych specjalizacji, nie przeszkadzało to jednak niemieckiej kanclerz zapraszać wszystkich chętnych. Zapewne liczono na sprawną selekcję i szybkie przeszkolenie, ale efekty tej błędnej polityki już zaczynają być widoczne. Jednak sama idea uzupełnienia pracowników w formie migrantów dalej jest poważnie dyskutowana w instytucjach europejskich. Oprócz błędnych założeń są to jeszcze działania krótkowzroczne. Analitycy rynków pracowniczych od dawna prognozują poważne zmiany na rynku pracy związane z rozwojem technologii sztucznej inteligencji. Nie chodzi tutaj tylko o zastosowanie mechanicznych robotów czy też automatycznych systemów produkcji, ale algorytmów, które zastąpią człowieka w zawodach do tej pory uważanych wyłącznie za domenę aktywności ludzkiej.

Zawody przyszłości

Pytania, jakie stawiają analitycy, dotyczą identyfikacji tych zawodów, które w przyszłości będą dalej dostępne, oraz tych, które zaczną zanikać. Główne analizy dotyczą perspektywy najbliższych 5-10 lat. Zatem jeśli planujemy przyszłość naszych dzieci, które jeszcze nie rozpoczęły nauki w szkole, to powinniśmy zapoznać się z tymi prognozami. Wiele z nich stwierdza jednoznacznie, że nasze dzieci będą wykonywać zawody, które jeszcze dzisiaj nie istnieją.

Obecnie na rynku pracy poszukiwani są specjaliści w zakresie social media oraz analitycy Big Data – te zawody pojawiły się w USA w 2008 roku, a w Europie jeszcze później. Jednak wiele uniwersytetów do dzisiaj nie proponuje jeszcze takich kierunków studiów. A zapotrzebowanie na takich specjalistów będzie rosło w ciągu najbliższych 10 lat. Natalia Hatalska w swojej książce „Far Future” przedstawia wyniki raportów instytucji międzynarodowych, które opisują 89 zawodów przyszłości dzisiaj jeszcze nieistniejących. Pojawia się tam zawód określany jako terapeuta werable technology. Jest to osoba zajmująca się analizowaniem danych zbieranych przez czujniki biometryczne, które każdy człowiek może nosić na sobie. To swoiste połączenie lekarza i informatyka. Dokonuje on analizy danych biomedycznych, podpowiadając, jaką dietę należy zastosować czy też jakie rodzaje aktywności fizycznej wykonać. W razie potrzeby kieruje do odpowiednich lekarzy lub gabinetów terapeutycznych.

W dobie starzejącego się społeczeństwa taki specjalista, mający pod opieką kilkadziesiąt osób, pełni rolę opiekuna, który jednocześnie zapobiega rozwojowi poważnych chorób oraz monitoruje dolegliwości chorób przewlekłych, zapobiegając poważnym komplikacjom. Już dzisiaj możemy kupić zegarek, który mierzy nasz puls, ciśnienie krwi, monitoruje aktywność fizyczną i długość snu. Brakuje tylko połączenia on-line z terapeutą WT, który pomoże nam w analizie zebranych danych. A takich personalnych czujników biomedycznych będzie coraz więcej i będą one produkowały ogromne ilości danych.

Inny prognozowany zawód przyszłości to kurator cyfrowej pamięci, osoba odpowiedzialna za usuwanie z internetu niepożądanych treści dotyczących zmarłej osoby. Taki strażnik pamięci to specjalista łączący znajomość technologii informatycznych i posiadający kompetencje w zakresie prawa dotyczącego ochrony danych osobowych. Dzisiaj taką pracę wykonuje zazwyczaj najbliższa rodzina, informująca poprzez media społecznościowe o śmierci, usuwająca aktywne konta, deaktywująca elektroniczne skrzynki pocztowe oraz usuwająca niepożądane informacje z blogów itp. To jednak coraz bardziej skomplikowany proces, każdy z nas w sieci pozostawia miliony śladów, prawo „do zapomnienia” trzeba często negocjować z korporacjami informatycznymi, które zmonopolizowały sieć internetową. Aby uporządkować wszystkie te skomplikowane informatyczno-prawne sprawy, już niedługo potrzebny będzie specjalista.

Przyszłość dla techników

Z kolei analizy Światowego Forum Ekonomicznego stwierdzają, że już dzisiaj co trzecie stanowisko pracy w sektorze przedsiębiorstw jest w zasadzie niepotrzebne. Przewiduje się, że w 2022 roku wśród wszystkich zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw 25 proc. osób zmieni swoje stanowisko pracy albo zostanie zwolnionych. Na rynku amerykańskim podobne badania przeprowadziła firma McKinsey and Company, stwierdzając, że 50 proc. miejsc pracy prawdopodobnie zostanie całkowicie zautomatyzowanych i nastąpi pilna konieczność zatrudnienia pewnej liczby techników informatyków oraz techników programistów, którzy będą musieli zajmować się obsługą zautomatyzowanych systemów. Raport stwierdza, że zatrudnianie inżynierów jest nieopłacalne i należy rozpocząć kształcenie specjalistów technicznych na niższych stopniach edukacji. Zatem rozwój techników o różnych profilach to zdecydowana przyszłość.

Podczas gdy wiele zawodów znika z rynku pracy, ciągle powstają nowe specjalizacje. Jeszcze 10 lat temu nikt nie przewidywał, że pojawią się takie zawody, jak UX designer czy też coolhunter. UX designer to pracownik, który dba o to, aby informatycy tworzyli produkty przyjazne dla użytkownika. Zarówno popularne gry, jak i strony internetowe muszą być tworzone w taki sposób, aby były dostosowane do naturalnych preferencji użytkownika. To bardzo ważna cecha produktów IT, nikt nie kupi gry ani szablonu strony internetowej, która nie będzie spełniała jego wymagań.

UX designer musi łączyć umiejętności z kilku dziedzin: psychologii, podstaw informatyki oraz metod wizualizacji graficznej. Trzeba wczuć się w rolę klienta i rozpoznać jego kognitywne predyspozycje, a następnie zmodyfikować produkt informatyczny samodzielnie albo wytłumaczyć inżynierowi informatykowi, co należy zmienić. Dzisiaj specjaliści UX design zarabiają często dużo więcej niż programiści i specjaliści od rozwiązań informatycznych. W Polsce w dobrych firmach mogą liczyć na zarobki miesięczne przekraczające 10 000 złotych netto. Zapotrzebowanie na taki zawód rośnie, a uczelnie nie są w stanie zapewnić wydajnych metod kształcenia na takich kierunkach.

Innym nowym zawodem jest coolhunter, czyli pracownik badający nastroje społeczne w odniesieniu do konkretnego produktu komercyjnego. Zbiera on anonimowo informacje o produkcie, posługując się technologiami informatycznymi. Często wykorzystuje gotowe narzędzia neuromarketingu sieciowego, udziela się aktywnie w mediach społecznościowych i stosuje zaawansowane narzędzia analizy danych. Chociaż działa lokalnie, stosuje metody korelacji globalnej, potrafi więc w sposób dużo lepszy niż klasyczne badania socjologiczne ocenić rzeczywistą popularność konkretnej serii produktów czy też strategii marketingowej firmy.

Nie ulega więc wątpliwości, że najwięcej nowych zawodów powstaje na pograniczu informatyki i innych dziedzin. Ekonomiści zmuszeni są do korzystania z coraz bardziej zaawansowanych modeli matematycznych zaimplementowanych w systemach komputerowych. Dlatego połączenie informatyki oraz metod finansowych, bankowości i rynku ubezpieczeń to już konieczność. Zatem informatyka finansowa i ekonomiczna to z pewnością przyszłość rynku pracy. Te zawody mogą wykonywać osoby, które dobrze znają zaawansowaną matematykę, statystykę i wykorzystują swoją wiedzę, korzystając z odpowiednich narzędzi informatycznych do wyliczania kosztów i zysków oraz osiągania strategicznych celów w przedsiębiorstwach, proponując odpowiednie zmiany organizacji pracy.

Według raportu Accenture Technology Vision rozwiązania biznesowe całkowicie oparte na technologiach cyfrowych w 2020 roku będą stanowiły 25 proc. całej światowej gospodarki. Z badania przeprowadzonego na grupie ponad 3 tys. menedżerów międzynarodowych firm jasno wynika, że w najbliższych trzech latach nastąpi dynamiczny rozwój technologii cyfrowych wykorzystywanych w biznesie.

Z powyższych analiz płynie jeden istotny wniosek: ukończenie studiów informatycznych i znajomość matematyki na wystarczająco wysokim poziomie dają pełną gwarancję znalezienia dobrego miejsca pracy zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości. Trzeba tylko pamiętać, że kompetencje informatycznie należy nieustannie poszerzać i dostosowywać do innych dziedzin gospodarki. To jednak standard dla studentów informatyki, technologie zmieniają się tak szybko, że są oni przyzwyczajeni do nieustannego poszerzania swoich kompetencji.

Jak wynika ze specjalistycznych analiz, obecnie ponad 20 mln osób na świecie zajmuje się kodowaniem, ale tylko 50 proc. z nich robi to zawodowo. To potężna armia programistów, która zapewne jeszcze przez kilka lat będzie się powiększać. Jednak nasycenie rynku światowego jest już tak duże, że wielu programistów pracuje dzisiaj w innych zawodach. Wynika to z przyczyn ekonomicznych. Dzisiaj zatrudnia się programistów pochodzących z krajów afrykańskich i azjatyckich do pracy on-line, średni koszt wynajęcia takich pracowników to tylko około 1,5 dolara za godzinę. Żaden informatyk z Europy czy też USA nie będzie pracował za taką stawkę. Poza tym algorytmy AI automatyzują już pewne elementy pisania kodów, algorytmy piszą kolejne algorytmy. Zatem, jak prognozują firmy analityczne, w dalszej perspektywie zmniejszy się popyt na typowych programistów, a wzrośnie na rzecz koordynatorów projektów i analityków gotowych rozwiązań. A to jest już związane z nabyciem innych umiejętności: komunikacji interpersonalnej, pracy zespołowej czy też umiejętności prezentacji i promowania własnych rozwiązań.

Automatyzacja

A co z innymi zawodami? Według raportu Gumtree.pl z roku 2017 najbardziej zagrożeni są pracownicy call center, bibliotekarze, urzędnicy bankowi, pracownicy poczty, agenci ubezpieczeniowi, księgowi, pracownicy działu personalnego i płacowego oraz recepcjoniści czy też agenci ubezpieczeniowi. Ich zawody prawdopodobnie znikną z rynku pracy. Zagrożeniem dla nich jest automatyzacja.

Już dzisiaj lokalne biblioteki w USA są całkowicie zautomatyzowane, większość książek wypożycza się w formie elektronicznej, a dla koneserów zrobotyzowany system magazynowy znajduje papierowe pozycje w magazynie i umieszcza je w specjalnych przegrodach, gdzie są odbierane przez czytelników po uprzednim wysłaniu kodu za pomocą SMS-a. System w podobny sposób przypomina o kończących się terminach zwrotu i automatycznie nalicza kary za przetrzymanie książki.

Ten sam raport wskazuje, że dalszy rozwój technologii Big Data, aplikacji mobilnych i internetu będzie wymagał stałego dopływu specjalistów informatyków. W tych nowych sektorach gospodarki cyfrowej będzie zapotrzebowanie zwłaszcza na specjalistów od sztucznej inteligencji, specjalistów od marketingu cyfrowego oraz osób umiejących pozyskiwać dane. Niestety, raport nic nie mówi na temat rzeczywistych kompetencji, jakie muszą posiadać specjaliści Big Data – to nowa metoda analizy danych, która nie stosuje jedynie klasycznych metod statystyki liniowej, ale zaawansowane metody wielowymiarowych korelacji.

Klasyczne metody korzystania z danych uporządkowanych, o wysokiej jakości i dokładności, zastępują zbiory danych rozproszonych, posiadające różne formaty, zarówno syntaktyczne, jak i semantyczne. Aby posługiwać się takimi metodami i tworzyć nowe rozwiązania, potrzebna jest wiedza z zakresu matematyki, zaawansowanej algorytmiki obliczeniowej oraz często znajomości ekonomii, socjologii i psychologii. Klasyczne studia uniwersyteckie takich kompetencji nie dają, konieczne jest studiowanie kilku kierunków i uzupełnianie wiedzy na studiach podyplomowych. Jest to długi i kosztowny proces, wymagający bardzo dobrej znajomości matematyki. A w tym miejscu obserwujemy w Polsce poważny regres umiejętności, poziom obowiązkowej matury z matematyki na poziomie podstawowym jest żenująco niski w porównaniu z wymaganiami stawianymi na pierwszych latach studiów specjalistycznych. Bardzo ważne jest zatem szybkie podniesienie poziomu wymagań i uzupełnienie programów nauczania matematyki. Wtedy unikniemy problemów na rynku pracy. Uzupełnianie rynku pracy migrantami bez odpowiednich kompetencji pogorszy tylko sytuację.

Czeka nas kryzys?

Powyższe prognozy mają sens przy założeniu stałego wzrostu gospodarczego zarówno na terenie Unii Europejskiej, jak i USA. Jeśli dojdzie do nieprzewidywalnych kryzysów, sytuacja może ulec zmianie. Niektórzy eksperci przewidują poważne załamanie światowych rynków finansowych w najbliższym czasie. Pomimo wzrostu zysków potentatów finansowych, realne średnie pensje klasy średniej w ujęciu globalnym spadają.

Po ostatnim kryzysie finansowym w roku 2008 wprowadzono nowe regulacje sektora bankowego, ale okazały się one nieskuteczne. Według licznych raportów na światowych giełdach ceny akcji są bardzo przewartościowane, ponieważ w systemy bankowe po kryzysie wpompowano setki miliardów dolarów i euro. Jednak większość tych pieniędzy nie trafiła do przemysłu bądź na rynki inwestycyjne, ale na giełdy. Główna przyczyna tego procesu polega na tym, że pieniądze przeznaczone dla przemysłu nie zostały zainwestowane w technologie i zwiększenie produkcji, ale zostały skierowane do funduszy giełdowych.

Czy rzeczywiście obserwujemy symptomy nowego poważnego kryzysu światowego? Tego nie wiem, ale pamiętajmy, że edukacja powinna być nastawiona na cele wyższe niż tylko użyteczność i chwilowa sprawność na rynku pracy. Wychowanie dla dobra i wyższych wartości jest ważniejsze, ono zawsze będzie potrzebne, a w czasach kryzysu w szczególności.