Św. Jan Paweł II w duchu ewangelii miłości wzywał nas i świat do budowania cywilizacji miłości, kładąc nacisk na prawo do życia każdego człowieka – od poczęcia do naturalnej śmierci; stając zawsze po stronie ubogich, chorych i prześladowanych. Papież dążył poprzez dostępne środki do zażegnania konfliktów zbrojnych, a także wskazywał na nowe kierunki utrwalania pokoju – powiedział ks. bp Andrzej Suski, biskup senior diecezji toruńskiej, w homilii wygłoszonej w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu podczas inauguracji roku akademickiego w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej.

16 października 1978 r. kardynałowie wybrali na papieża metropolitę Krakowa, 58-letniego ks. kard. Karola Wojtyłę. Przyjął on imię Jan Paweł II. Był pierwszym od 1522 r. Ojcem Świętym nie pochodzącym z Włoch. W czasie 27 lat posługi odbył 104 pielgrzymki międzynarodowe. Polskę odwiedził 9 razy. [czytaj więcej]

W homilii wygłoszonej w Toruniu ks. bp Andrzej Suski odniósł się do tego wydarzenia, wskazując na Ewangelię dot. posłannictwa św. Piotra oraz jego następców w Kościele.

– Św. Jan Paweł II, podobnie jak św. Piotr, również przybył do Rzymu z dalekiego i uciemiężonego kraju. Podobnie długo trwał też jego pontyfikat w stolicy Włoch. I wreszcie podobnie doświadczył ogromnego cierpienia, gdy dosięgła go kula zamachowca na placu św. Piotra 13 maja 1981 roku. Nie bez powodu Ojciec Święty był nazywany Piotrem naszych czasów. Za przykładem apostoła rozpoczął pontyfikat od wyznania swojej wiary w Chrystusa: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego” – to pierwsze słowa homilii wygłoszonej na inauguracji pontyfikatu w dniu 22 października – powiedział kapłan.

Biskup senior diecezji toruńskiej zaznaczył, że „miłość dociera do nas poprzez serce Jezusa, który jest miłością posłaną na świat przez Ojca – dlatego nas szuka, przebacza, podnosi, wyzwala z różnych nawarstwień zła”.

– Chrystus jest miłością zbawczą, odkupieńczą, objawiającą człowiekowi jego godność Bożego dziecka. Dlatego św. Jan Paweł II niestrudzenie głosił światu Bożą miłość objawioną w Jezusie. Czynił to w rozlicznych pielgrzymkach do ponad 120 krajów na różnych kontynentach. Głosił ewangelię miłości na stadionach, placach i lotniskach; w środowych audiencjach w Watykanie, w encyklikach i adhortacjach, homiliach czy listach apostolskich. W duchu ewangelii miłości wzywał nas i świat do budowania cywilizacji miłości, kładąc nacisk na prawo do życia każdego człowieka – od poczęcia do naturalnej śmierci, stając zawsze po stronie ubogich, chorych i prześladowanych. Papież dążył poprzez dostępne środki do zażegnania konfliktów zbrojnych, a także wskazywał na nowe kierunki utrwalania pokoju – zwrócił uwagę ks. bp Andrzej Suski.

Św. Jan Paweł II głosił za św. Paweł Apostołem, że Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie. Dlatego miłość do Jezusa jest wpisana nierozdzielnie w miłość do Kościoła, który jest ciałem Chrystusa – kontynuował.

– Polak w Stolicy Piotrowej żył Kościołem i dla Kościoła. Swoją miłość wyrażał zwłaszcza posługą pasterską – ofiarną i niestrudzoną troską o lud Boży na całym świecie. (…) Miłość do Chrystusa rodzi się z wiary w Niego. Jest naszą odpowiedzią na miłość Boga, który objawia się w swoim jednorodzonym Synu. Chrystus nie tylko mówi o miłości Ojca do nas, ale też ją wyraża i potwierdza na wiele sposobów. (…) Jego miłość idzie za każdym człowiekiem, nawet za tymi, którzy go krzyżują – zwrócił uwagę biskup senior diecezji toruńskiej.

Duchowny powiedział, że „aż nie chce się wierzyć, że jest taka miłość, gdyż ona nie idzie w kategoriach ludzkich”.

– Czy wobec tej miłości można pozostać obojętnym? Chodzi tu nie tylko o słowa, ale głównie o czyny. Miłować Chrystusa znaczy zachowywać Jego przykazania – tak widział miłość do siebie. Jakie przykazania? Przede wszystkim to nowe, ogłoszone przez Niego podczas ostatniej wieczerzy: „Przykazanie nowe daje wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem. (…) Po tym ludzie poznają, żeście uczniami Moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” – wskazał ks. bp Andrzej Suski.

– Kochać znaczy chcieć dobra osobie kochanej. To nie tylko przyjemne uczucie. Miłość kosztuje i zawsze stawia wymagania. Ona najpiękniej wyraża się poświęceniem i ofiarą. (…) Miłość krzyżuje nasz egoizm – szukanie samych przyjemności, stawianie się ponad drugimi. Łatwo się w tym wszystkim pogubić i zejść z drogi prawdziwej miłości, by poprzestać na tym, co wydaje się łatwiejsze i przyjemniejsze, a co nie jest już miłością – dodał duchowny.