Mogłabym opisać mój Erasmus w dwóch słowach: „nowe doświadczenia”.

Te słowa odnoszą się do wielorakich wydarzeń, które przeżyłam. Nauczyłam się nowych rzeczy o innej kulturze i innym stylu bycia, włącznie z nowym językiem. Mój postęp języka angielskiego, w ciągu jednego semestru, był o wiele większy, niż efekty nauki w sali wykładowej.

Poznałam miejsca, które pozostaną w mojej pamięci na zawsze. Napełniły mnie tęsknotą i pragnieniem powrotu. W Polsce poznałam wiele osób, które nie chciały wyjechać na Erasmusa, bojąc się nieznanego. Nawet były takie osoby, które uważały, że wyjeżdżając na Erasmusa, uwłaczają swojemu patriotyzmowi.

Więc muszę powiedzieć, że to nie jest prawda. Wyjazd stąd po to, żeby zobaczyć świat z innych punktów widzenia, to również sposób na to, żeby pokazać twoją miłość do ojczyzny.

Jestem przekonana, że nie istnieją miejsca idealne na świecie, ale prawdą jest to, że doświadczenie innej kultury, innego świata może wpłynąć na wzbogacenie tego, czym żyjemy w naszym codziennym otoczeniu.

To właśnie doświadczenia innej kultury i sposobu bycia przez wieki wzbogacały rozwój kulturowy na świecie. Pobyt za granicą pozwala nam również uzmysłowić to, co jest nam bliskie z naszego kraju, za czym się tęskni; sprawić, że po powrocie będziemy to bardziej doceniali.

To doświadczenie nic mi nie odebrało, wręcz przeciwnie. Wróciłam ubogacona nowymi doświadczeniami, poznałam nowych ludzi, nawiązały się nowe przyjaźnie, które będą owocować w dalszym moim życiu.

Zachęcam do wyjazdu w ramach programu Erasmus+.