Jestem Ania i już kolejny raz wzięłam udział w programie Erasmus+.

Ponownie wybrałam Lizbonę. Jest to miejsce, w którym ciężko się nie zakochać!

Bardzo byłam mile zaskoczona, ponieważ nauczyciele, z którymi miałam zajęcia rok temu, mnie pamiętali. Jest to plus, ponieważ wiem, czego mam się spodziewać podczas sesji, wiem, jakie mają wymagania, czy są surowi czy nie. Ale jest to czasami również minus, ponieważ cały czas biorą mnie do odpowiedzi.

😊

W tym miesiącu miałam bardzo dużo wolnego czasu, ponieważ zajęcia były online. Dzięki temu udało mi się trochę pozwiedzać!

Byłam w Nazaré – stolicy największych fal, Leirii, a także w Serra da Estrela! I oczywiście odwiedziłam Matkę Boską w Fatimie! Ale muszę przyznać, że Leiria jest moim ulubionym miejscem, zaraz po Lizbonie, ponieważ mamy tam bardzo dużo znajomych, a mama jednej koleżanki cały czas zaprasza nas na obiady lub kolacje, a warto podkreślić, że jest znakomitą kucharką. Typowe portugalskie potrawy w jej wykonaniu to po prostu ambrozja.

Cały czas walczę z językiem portugalskim, i zdaję sobie sprawę z tego, że idzie mi trochę opornie, ale staram się ćwiczyć za każdym razem, gdy idę do sklepu, restauracji lub jeśli chcę zapytać kogoś o drogę.

Bardzo chciałabym jeszcze coś napisać, ale właśnie skończyłam zajęcia, na zewnątrz jest prawie 30 stopni, więc uciekam na plażę!

Do zobaczenia w WSKSiM! Pozdrowienia ze słonecznej Portugalii.

Anna Cimoch