Co niosą nowe technologie wdrażane przez obecny rząd

Zbieranie różnorodnych informacji i ich agregacja oraz późniejsza analiza to domena szybko rozwijającej się dziedziny nauk komputerowych nazywanej big data. Systemy totalitarne zawsze stosowały inwigilację obywateli, wykorzystując bardzo rozbudowany system służb specjalnych i policji politycznej. Największym zmartwieniem tych starych systemów był notoryczny brak odpowiedniej liczby dobrze przygotowanych pracowników, którzy podsłuchiwaliby na żywo i analizowali nagrane materiały. Urządzenia podsłuchowe można było oczywiście zainstalować wszędzie, ale przecież ktoś musiał te nagrania odsłuchać i przeanalizować. A to wymagało zatrudnienia ogromnej armii analityków oraz dużej ilości czasu.

Dzisiaj ten problem jest jeszcze poważniejszy, monitorowanie sieci internetowej dostarcza tysiące GB danych w ciągu minuty, kto ma zatem analizować tak ogromne ilości danych? Tutaj właśnie stosuje się algorytmy sztucznej inteligencji wytrenowane do analizy zbiorów big data. Stosowanie takich specjalistycznych algorytmów pozwala odsiać szumy i nieistotne informacje, dostarczając analitykom jedynie kilka procent przeanalizowanej i rozpoznanej informacji, która może być istotna i ważna. W ostatnich tygodniach w mediach szeroko dyskutowany był problem używania przez Centralne Biuro Antykorupcyjne izraelskiego systemu inwigilacji sieci komórkowych PEGASUS. To jeden z systemów inwigilacyjnych stworzonych, aby zapobiegać zagrożeniom terrorystycznym i chronić obywateli przed przestępstwami. Teoretycznie ma działać prewencyjne, identyfikuje przestępców już na etapie planowania. Głównym celem tego systemu jest przejęcie kontroli nad telefonem komórkowym użytkownika. Zamiast śledzić i podsłuchiwać każdego człowieka, wystarczy przejąć kontrolę nad jego telefonem komórkowym. Przecież dzisiaj właściwie się z nim nie rozstajemy, nie tylko używamy telefonu do rozmów i komunikacji, ale przede wszystkim traktujemy go jak podręczny komputer, korzystamy z komunikatorów, dokonujemy transakcji finansowych, przeglądamy strony internetowe albo słuchamy muzyki.

Wszystkie te czynności generują ogromną ilość informacji, które pozwalają dokładnie rozpoznać nasze intencje, czynności czy też nawet preferencje polityczne. Badania naukowe wskazują, że nawet na podstawie rodzaju muzyki i doboru wykonawców, jakich słuchamy, można wyznaczyć profil psychologiczny użytkownika. W przypadku kiedy PEGASUS przejmie kontrolę nad naszym smartfonem, nic już nie pomogą nasze działania polegające np. na wyłączeniu modułu GPS, aparatu fotograficznego bądź mikrofonu. System ten sam odpowiednio skonfiguruje nasz telefon, aby lepiej „widzieć i słyszeć”.

Jego główna czynność to uzyskanie dostępu do treści naszych rozmów, szczególnie tych prowadzonych przez aplikacje internetowe. Informacje wysyłane przez nas z użyciem komunikatorów internetowych są specjalnie szyfrowane, ale dopiero na etapie wysyłania treści do sieci telefonicznej. PEGASUS jest w stanie odczytać ten komunikat wcześniej, zanim zostanie wysłany, analizując bezpośrednio aktywność klawiatury i mikrofonu naszego telefonu. Jeśli używamy połączenia głosowego, które również jest szyfrowane w momencie wysyłania, działanie szpiegowskiego systemu jest podobne. Nasz głos jest nagrywany za pomocą mikrofonu w sposób niezależny i wysyłany na serwery PEGASUSA w specjalnych pakietach imitujących normalne funkcjonowanie smartfona.
Jeśli dodamy do tego standardowe informacje, które można łatwo uzyskać z naszego smartfona, czyli naszą lokalizację, szybkość poruszania się, telefony naszych przyjaciół, z którymi rozmawiamy albo którzy są obok nas, to daje to potężny zbiór informacji, właściwie kompletny.

Nie trzeba wiele wyobraźni, aby uzmysłowić sobie, jak poważnym problemem będzie zatem wykorzystanie nowych możliwości sieci 5G w połączeniu z technologią IoT i wykorzystaniem samochodów autonomicznych. Przejęcie kontroli nad takim systemem da ogromne możliwości nie tylko inwigilacji, ale również aktywnego wpływania, bezpośrednio, na życie każdego człowieka.

Samochód autonomiczny zawiezie nas tam, gdzie zechce system, a po drodze dostarczy nam tak zmanipulowanych informacji, że zapomnimy, dokąd sami chcieliśmy pojechać. U celu naszej podróży w „inteligentnym bezobsługowym hotelu” będzie czekał przygotowany dla nas pokój i zapełniona naszymi ulubionymi produktami lodówka. Tylko czy rzeczywiście do takiego życia powinniśmy dążyć? Czy nieustanne rozbudowywanie, za pomocą technologii, naszej strefy komfortu, w której przestaniemy być podmiotem, a będziemy jedynie przedmiotowo traktowanym użytkownikiem idealnego systemu, jest celem, do którego powinniśmy zmierzać?

Autonomiczne pojazdy

We wrześniu na gdańskich ulicach pojawił się pierwszy w Polsce autonomiczny autobus, natomiast na autostradzie A4 pomiędzy Krakowem i Tarnowem rozpoczną się testy osobowego samochodu autonomicznego. Do gdańskiego zoo w Oliwie odwiedzających będzie dowoził autonomiczny autobus EZ10. Natomiast na rok 2020 władze Rzeszowa planują uruchomienie sieci samochodów autonomicznych jako elementu projektu budowy sieci 5G w tym mieście. Samorząd Rzeszowa podpisał już stosowne umowy z technologicznymi firmami Exatel i Fibrain.

W Polsce funkcjonuje już kilka firm i filii zagranicznych koncernów, które zajmują się technologią samochodów autonomicznych. Najbardziej znane to rzeszowski Intelicar, zlokalizowany w Krakowie Aptiv czy też największa amerykańska firma GlobalLogic. Szacuje się, że w sektorze inteligentnych pojazdów w Polsce pracuje już ponad 2 tysiące inżynierów różnych specjalności. Jednak najważniejszą inwestycją w najbliższej przyszłości będzie budowa w Polsce specjalnego instytutu uczenia maszynowego zajmującego się tylko „nauczaniem” samochodów autonomicznych bezpiecznego funkcjonowania, która będzie realizowana przez firmę Intelicar. W tej firmie znajdą zatrudnienie inżynierowie specjalizujący się w Inteligentnych Systemach Informatycznych. Inna inwestycja GlobalLogic, zajmująca się komunikacją samochód – kierowca oraz rozwojem systemów bezpieczeństwa, już dzisiaj zatrudnia ponad 1000 osób i planuje dalszy rozwój.

Aby autonomiczne samochody mogły opanować polskie drogi, konieczna jest jednak rozbudowana sieć telefoniczna 5G, a kontrakt w tej sprawie już podpisano podczas ostatniej wizyty wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a w Polsce. Sieć 5G umożliwi szybki rozwój wielu dziedzin polskiej gospodarki i rzeczywiste wdrożenie innowacyjnych technologii. Sieć 5G to ogromny skok technologiczny, ale jak zwykle w przypadku zaawansowanych technologii pojawiają się jednocześnie nowe zagrożenia.

Jeszcze kilka lat temu liderem we wdrażaniu technologii 5G w Polsce wydawał się chiński koncern Huawei. Amerykanom bardzo zależało na tym, aby wyeliminować wpływy chińskie na kontynencie europejskim i wydaje się, że umowa z Polską jest w tym przypadku fundamentalnym posunięciem. Wyeliminowanie Huawei pozwala mieć nadzieję, że System Kredytu Społecznego (SCS), inwigilujący i wpływający na chińskie społeczeństwo („Nasz Dziennik”, Globalne więzienie, 8 sierpnia 2018 r.) nie będzie wdrażany w Polsce. Jednak możemy być również pewni, że zamiast chińskich pojawią się specjalistyczne rozwiązania amerykańskie, które będą miały na celu zwiększenie bezpieczeństwa cybernetycznego w Polsce. Bo to właśnie kwestie bezpieczeństwa stawiane są obecnie na pierwszym planie w stosowaniu tak zaawansowanych technologii.

Procedury bezpieczeństwa mają jednak zawsze swoje skutki uboczne i ważne jest, aby przed ich praktycznym zastosowaniem dokonać odpowiednich analiz i symulacji. Samochody autonomiczne sprzężone z technologią 5G to ogromna szansa na unowocześnienie polskiej gospodarki. Globalne trendy wskazują, że już w roku 2024 możemy spodziewać się w Europie dopuszczenia do ruchu pierwszych pojazdów autonomicznych, a następnie szybkiego rozwoju tych technologii i pełnej komercjalizacji rozwiązań.

Telefonia 5G i internet rzeczy (IoT)

Wdrożenie internetu rzeczy (IoT – Internet of Things), który ma pomagać i usprawniać codzienne życie milionów ludzi, będzie możliwe właśnie dzięki wdrożeniu sieci 5G. Olbrzymie ilości różnych czujników: położenia, prędkości, temperatury, ciśnienia, a także mikrofony i mikrokamery zostaną zainstalowane dosłownie wszędzie. W ubraniu i butach, aby lepiej monitorować parametry biomedyczne organizmu człowieka, w urządzeniach gospodarstwa domowego, aby pomóc człowiekowi w gotowaniu, sprzątaniu, ogrzewaniu domów, czy też umożliwić sterowanie światłem w pomieszczeniach.

Olbrzymie ilości danych, dotyczące każdego człowieka, zostaną zebrane i przesłane przez łącza 5G, a każdy z nas za pomocą smartfona będzie mógł zarządzać tą infrastrukturą w zależności od swoich potrzeb. Inteligentna lodówka zamówi brakujące produkty w sklepie internetowym, autonomiczny samochód dowiezie je nam do domu, inteligentny odkurzacz posprząta dom wtedy, kiedy nas w nim nie będzie, a pralka sama posegreguje i upierze ubrania i chyba tylko proces prasowania na razie nie jest zautomatyzowany. Ale zapewne pojawią się nowe niegniecące się materiały, które nie wymagają prasowania. Czujniki zainstalowane w naszych ubraniach zdiagnozują chorobę, nieszczęśliwy wypadek i zapewne w razie konieczności same wezwą służby ratownicze lub medyczne w sytuacji kryzysowej.
Tylko czy taki system będzie bezpieczny? Jeśli ktoś włamie się do systemu naszej inteligentnej lodówki, to może zamówić jedzenie, które jest dla nas szkodliwe, np. jesteśmy uczuleni na jakiś jego składnik. Włamywacze mogą zafałszować odczyty z czujników biomedycznych i albo wywołać fałszywy alarm ostrzegający przed chorobą, albo wręcz przeciwnie: zablokować prawdziwe komunikaty ostrzegające przed nadchodzącym kryzysem zdrowotnym. A tak naprawdę to przestępcy wcale nie muszą przejmować elementów systemu IoT, wystarczy że przejmą jego centralę – czyli nasz telefon komórkowy.