PR-owa zagrywka PO

ROZMOWA / z dr. Przemysławem Wójtowiczem, politologiem z WSKSiM

Grzegorz Schetyna zapowiada, że jeśli premier Beata Szydło nie poda całego rządu do dymisji, PO razem z Nowoczesną i PSL złożą wniosek o konstruktywne wotum nieufności.

– Polska Konstytucja pozwala zarówno na próbę odwołania całego rządu, jak i próbę odwołania pojedynczych ministrów. Należy jednak najpierw zmierzyć siły na zamiary. Musi być odpowiednia większość głosów, żeby to zrobić. Jeżeli ktoś nie ma wystarczającej liczby głosów, to znaczy, że takie działanie jest typowym działaniem PR-owym „pod publiczkę”.

Rzecznik rządu stwierdził, że jest to próba odwrócenia uwagi od tego, co się działo w środę w Parlamencie Europejskim…

– Już od dłuższego czasu instytucje Unii Europejskiej z uporem próbują wmówić Europie i światu, że w Polsce jest dyktatura. Jednocześnie przymykają oko na ewidentne przykłady łamania europejskich wartości, które odbywa się zarówno w Europie, w jej krajach członkowskich, jak i u jej granic.

Rekonstrukcja rządu została odsunięta w czasie. Czy możemy spodziewać się jakichś radykalnych zmian?

– Jak zwykle możemy tylko prognozować. Jeżeli chodzi o radykalne zmiany, zakładam, że nic takiego nie nastąpi. Myślę, że pozycja pani premier jest raczej bezpieczna. Mówię oczywiście o perspektywie kilku miesięcy, nie dłuższej. Sądzę, że większość ministrów również może być spokojna. Jakieś kosmetyczne zmiany pewnie będą, ale nie spodziewałbym się rewolucji. Na medialnej „giełdzie” nazwisk od początku jest kilku „dyżurnych” ministrów, których media mainstreamowe wskazują do wymiany. Uważam, że do zmian w składzie rządu ma prawo każda ekipa. Wracając jednak do konkretów: w jakich zatem dziedzinach możemy spodziewać się zmian? Jarosław Kaczyński wskazał, które dziedziny najbardziej kuleją. Jednym z ministerstw, w którym zmiany, według prezesa PiS, nie są przeprowadzane w zadowalającym stopniu, jest resort infrastruktury odpowiedzialny za budowę dróg i autostrad. To jest jasne wskazanie dla ministra odpowiedzialnego za ten obszar, że jeszcze wiele jest do zrobienia. Stanowi to zatem klarowny przekaz, który w zasadzie jest trochę takim „pogrożeniem palcem”.

Prezes Jarosław Kaczyński zasadniczo pozytywnie ocenia dwa lata kadencji PiS. Jak podkreślał, pomimo totalnej opozycji udało się przeprowadzić szereg reform, które były zapowiadane jeszcze w kampanii wyborczej.

– Tutaj sztandarowym przykładem jest program „500+”. Został on bardzo pozytywnie przyjęty przez społeczeństwo. PiS jednocześnie wzmocniło elektorat oraz pokazało, że polityka prorodzinna jest możliwa, że da się wesprzeć finansowo polskie rodziny i nie dzieje się to kosztem innych dziedzin, takich jak obronność czy bezpieczeństwo.

Jeśli chodzi o minione dwa lata rządów PiS i ogólnie styl rządzenia, to poza małymi wyjątkami Prawu i Sprawiedliwości powiodła się realizacja kluczowych, programowych reform. Były co prawda próby forsowania niepotrzebnych ustaw, jak np. uregulowania dotyczące pracy dziennikarzy w parlamencie, które jednocześnie powodowały zbędne napięcia społeczne, jednak myślę, że całokształt pracy można ocenić pozytywnie. Rządy Prawa i Sprawiedliwości pokazują również, jak ważna jest polityka informacyjna, dzięki której jasny staje się sens wprowadzanych reform. Właśnie takiej polityki informacyjnej czasem brakuje ekipie rządzącej. Zbyt szybkie forsowanie pewnych rozwiązań wykorzystuje często opozycja. Powoduje to zamęt i dezorientację. Mimo to reformowanie przebiega na razie skutecznie i ten trend należałoby utrzymać.

Obóz rządzący nie jest obozem jednolitym, stąd pewnie też medialne pogłoski i hipotezy na temat wewnętrznych sporów i podziałów, które mają stać u podstaw rekonstrukcji…

– Żaden obóz rządzący nie jest monolitem. Nie jest to dziwne, że w obrębie władzy mamy do czynienia z różnymi napięciami, różnicami. W systemie demokratycznym mamy zarówno pluralizm partyjny, jak i wewnątrz partii mogą istnieć mniejsze obozy. Najważniejsze, żeby ewentualne konflikty czy podziały odbywały się w ramach wewnątrzpartyjnej dyskusji. Ważne jest, aby nad potencjalnymi napięciami czuwał lider, który nie pozwoli, aby wewnętrzne spory przeradzały się w kłótnie.

Dziękuję za rozmowę. 

Paulina Gajkowska