Przeciw kampanii oszczerstw

ROZMOWA / z prof. dr. hab. Januszem Kaweckim, członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, autorem książki pt. „Prawda o »imperium ojca Rydzyka«”

Jak media kłamią i oczerniają o. dr. Tadeusza Rydzyka

W swojej najnowszej książce konfrontuje Pan Profesor główne punkty czarnego PR skierowanego przeciwko ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi i powstałym z jego inicjatywy dziełom ze stanem faktycznym. Co Pana do tego zmobilizowało?

– Stając się w 2016 roku z powołania pana prezydenta Andrzeja Dudy członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, miałem możność poznawania polskiego rynku medialnego niejako od wewnątrz, i im więcej się w to zagłębiałem, tym bardziej uderzała mnie ogromna dysproporcja zachodząca między faktycznymi potęgami medialnymi na naszym rynku a ośrodkiem toruńskim oskarżanym przez te media o jakieś imperialne zapędy i przywileje. Widząc skalę tych przekłamań, przypominających sytuację, gdy złodziej krzyczy: łapaj złodzieja i wskazuje na tego, który był poszkodowany, postanowiłem ujawnić ten stan rzeczy w jakimś artykule. Konkretnie ta myśl zrodziła się w czasie pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do Pani Jasnogórskiej w drugą niedzielę minionego lipca.

Ostatecznie praca przybrała jednak format książki i wykroczyła poza analizę rynku medialnego.

– Początkowo nie zamierzałem pisać książki, tylko artykuł prasowy. Ale tekst ten znacznie się powiększył, gdy po zestawieniu twardych danych dotyczących polskich mediów, z których jasno wynikało, że toruńskie „imperium” to zaledwie jedna ogólnopolska radiostacja i jeden telewizyjny program społeczno-religijny o nastawieniu katolickim na multipleksie, postanowiłem zająć się jeszcze innymi medialnymi nagonkami na ojca Tadeusza Rydzyka. Od lat posądza się go bowiem o otrzymywanie jakichś milionowych dotacji, a tymczasem brakuje rzetelnego wyjaśnienia, że chodzi o sumy pozyskiwane całkowicie legalnie w związku z inicjatywami społecznymi i działalnością takich instytucji, jak Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, Fundacja Lux Veritatis czy Fundacja Nasza Przyszłość. Pisząc ten tekst, zrozumiałem, że tak dużego artykułu żadne czasopismo mi nie opublikuje, więc nie starając się o to, potraktowałem tę pracę jako podziękowanie ojcu za jego trwającą już tyle lat służbę Panu Bogu, Kościołowi, Polsce i nam, Polakom. W czasie ubiegłorocznej październikowej inauguracji roku akademickiego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej przekazałem o. Tadeuszowi maszynopis i pendrive’a z tym tekstem jako swój osobisty dar. Już po kilku tygodniach Fundacja Nasza Przyszłość poprosiła mnie o zgodę na publikację tej pracy i w grudniu ukazała się książka.

Jakie były pierwsze reakcje?

– Atak zaczął się jeszcze przed jej publikacją. W mediach walczących ze środowiskiem Radia Maryja na podstawie jakichś „przecieków” insynuowano, że książka ma być przedsięwzięciem komercyjnym, że będzie sprzedawana i ma skierować nowy strumień pieniędzy do ojca Rydzyka. Kłamstwu temu zaprzeczyła bardzo dobra decyzja Fundacji Nasza Przyszłość, aby potraktować tę publikację jako materiał edukacyjny sfinansowany ze środków organizacji pożytku publicznego, jaką jest ta fundacja. Książka oczywiście bezpłatnie trafiła do Kół Przyjaciół Radia Maryja, gdzie była rozchwytywana. Bardzo szybko pojawiły się prośby o dodatkowe egzemplarze, a więc dodruk. Powstał też świetny pomysł umieszczenia tej pracy na stronie internetowej Radia Maryja w formie pliku pdf (https://www.radiomaryja.pl/ informacje/prawda-o-imperium-ojca-rydzyka/). A więc można ją sobie bez problemu ściągnąć, a nawet wydrukować. Zaznaczam, że wszystkie te wspaniałe pomysły nie były mojego autorstwa, tylko dysponentów tego daru, a więc ojca Tadeusza Rydzyka i Fundacji Nasza Przyszłość.

W prasie i w internecie można przeczytać wiele kąśliwych komentarzy na temat tej książki, ale w żadnym z nich nie jest podjęta merytoryczna polemika z przytoczonymi przez Pana Profesora danymi i argumentacją. Jak Pan to skomentuje?

– Początkowo próbowałem śledzić te komentarze, bo nie sposób nazwać ich recenzjami książki. Kontrargumentami był a to mój wiek, a to, że współpracowałem z Radiem Maryja, kierując Zespołem Wspierania Radia Maryja, tak jakby to nie podnosiło moich kompetencji, ale je dyskwalifikowało. Choć minęły już ponad 2 miesiące od wydania książki, w mediach związanych z liberalnymi i lewicowymi środowiskami, które i tak zawsze zwalczały środowisko Radia Maryja, znajduję na jej temat tylko takie prześmiewcze komentarze. Było to do przewidzenia, specjalnie się tym nie przejmuję, bo przecież to nie dla nich jest ta książeczka.

Właśnie, z myślą o jakim czytelniku została ona wydana?

– Ona jest przede wszystkim dla Rodziny Radia Maryja. Żeby osoby te miały argumenty, których nie muszą zdobywać u źródeł, tak jak ja to zrobiłem, ale na które mogą zgodnie z prawdą się powoływać, gdy spotykają się z bezpodstawnymi zarzutami wobec swojego środowiska i dyrektora Radia Maryja. Pamiętam radość, jaką wyrażali ludzie spotykający się ze mną w hali toruńskiej na grudniowych uroczystościach rocznicowych powstania Radia Maryja, że jest taka książka. To jest dla mnie najważniejsze. Słyszałem od nich, że są wdzięczni za dostarczenie im argumentów. Bo przecież często nawet w rodzinach są dyskusje i przytyki w rodzaju: po co ty te 10 zł wpłacasz co miesiąc, kiedy tam, w tym „imperium”, mają miliony. Mówili, że wtedy mogą pokazać czarno na białym, jak wygląda prawda; skąd są te pieniądze, ile ich jest, na co one idą.

Wracając do tytułowego „imperium”, w jakim celu ukuto ten epitet, przyklejany następnie na wszystkie inicjatywy ojca Tadeusza Rydzyka i środowiska Radia Maryja?

– Nazwa „imperium” pojawiła się w filmie Jerzego Morawskiego w 2002 roku i od tego czasu tę etykietę zaczęto masowo upowszechniać.

Po to głównie, żeby zniechęcać ludzi do współuczestniczenia w finansowaniu tych dzieł, które mogą prowadzić swoją misję tylko dzięki wpłatom od indywidualnych osób. Powszechnie przecież wiadomo, że niewielkie wpłaty wielkiej liczby osób umożliwiają tym dziełom istnienie. Zresztą „imperium” to nie jedyna etykieta, za pomocą której usiłuje się manipulować ludźmi. Wymieniam je na początku książki, a są to między innymi etykiety „antysemityzmu” czy „moherowych beretów”. Zresztą tę ostatnią Rodzina Radia Maryja szczęśliwie przekuła z określenia pogardliwego na pozytywne, bo okazało się, że tzw. moherowe berety stały się symbolem patriotów, katolików miłujących Polskę. Dlatego przestano już stosować tę etykietę.

Ale czarny PR przypisujący ojcu Tadeuszowi Rydzykowi status krezusa i milionera trwa nadal. Czy nie można z tym walczyć na drodze sądowej?

– Spór sądowy o pomówienie trwa bardzo długo, a przeprosiny po latach, gdy nikt już sprawy nie pamięta, są bez sensu. Korzyść niewielka, a tymczasem trzeba płacić za postępowanie sądowe, za adwokatów, jeździć na rozprawy. Dlatego moim zdaniem ojciec Tadeusz Rydzyk mądrze robi, że nie występuje z oskarżeniami o pomówienie. Ale był jeden przypadek – opisuję go w książce – gdy zdecydował się na wystąpienie do sądu przeciwko portalowi, który pisał nieprawdę o tych „jego” rzekomych milionach. Sąd nakazał przeprosiny, które ukazały się na tym portalu, ale co to dało, skoro nieprawdziwe informacje zostały już rozpowszechnione przez powielenie w milionach papierowych i internetowych informacji. W niektórych mediach te kłamstwa stały się nawet pierwszymi, najważniejszymi wiadomościami w danym dniu. O przeprosinach napisali nieliczni, a lewicowo-liberalne media albo przemilczały, albo odnotowały niewielką wzmiankę. Wątpliwe, aby po takim czasie ktoś kojarzył te przeprosiny z faktami sprzed lat, a tymczasem w pamięci ludzi zostało rozpowszechnione w ten sposób kłamstwo.

Co decyduje o tym, że pomimo trwającej od dziesiątków lat zorganizowanej kampanii oszczerstw ojciec Tadeusz Rydzyk okazuje się tak skuteczny w działaniu?

– Składa się na to wiele czynników, ale myślę, że nieodzowne jest wsparcie modlitewne bardzo wielu ludzi i jego własne. Przywołuję w książce jego zachowania, kiedy w mediach są napaści i agresja czy nawet te nienawistne tzw. happeningi przed Radiem Maryja. Pierwsze, co robi, to modlitwa w intencji także i tych, którzy są przeciwnikami. To jest bardzo skuteczne działanie i w związku z tym pod koniec książki wskazuję, że jeżeli można mówić o „imperium” w odniesieniu do Rodziny Radia Maryja, to jest to imperium Maryi, którego hetmanem z Jej woli został ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk.

Dziękuję za rozmowę