Przygoda z filmem

22 czerwca 2016 roku wyjechałam do Pragi na dwumiesieczne praktyki programu Erasmus+. Firma, w krórej rozpoczęłam pracę to Three Brothers Production i jest to wytwórnia filmowa. Bardzo cieszyłam się na wyjazd. Zawsze chciałam zobaczyć jak powstaje film od podstaw. Okazało się, że niedługo się o tym przekonam. I tak zaczęła się moja przygoda z filmem…

Trudne początki

Praktycznie od początku rozpoczęła się praca. Razem z ekipą filmową wyjechaliśmy do Nymburka – niewielkiego miasta 50 km od Pragi –  na plan filmowy. Byłam pełna obaw, nie wiedziałam czego się spodziewać. Było to moje pierwsze tego typu doświadczenie. W około sami profesjonaliści…czułam, że tam nie pasuje. Ale jak to się mówi: ,,Początki zawsze są trudne”. Próbowałam nie zrażać się i chciałam poznać lepiej ekipę. Pierwsze dwa dni mojej pracy były wręcz dołujące. Pracowałam jako tzw. runner, czyli dziewczyna od wszystkiego. Przynieś, wynieś, pozamiataj. Problemem była również bariera językowa. Z ekipą filmową nie mogłam rozmawiać po angielsku, a próby rozmów po czesku kończyły się salwą śmiechu. Nie rozumiałam za bardzo mojej roli na planie filmowym, ale próbowałam poznać ludzi i proponowałam pomoc. To był klucz do sukcesu. Po dwóch dniach pracy na planie filmu ,,Monzel na hodinu” zostałam awansowana na stanowisko klaperki.

 

Codzienność na planie

Praca na planie filmowym nie należy do najłatwiejszych. Często jest to praca w trudnych warunkach atmosferycznych. Wymaga również wielu wyrzeczeń. Jednak daje mnóstwo satysfakcji, oraz poczucie tworzenia ,,czegoś” większego. Byłam zafascynowana produkcją filmową. Profesjonalny sprzęt, sławni aktorzy, walka z czasem sprawiały, że każdy dzień był oryginalny i niepowtarzalny. Mimo ciężkiej, wielogodzinnej pracy byłam szczęśliwa, że mogę w tym uczestniczyć. Jako klaperka zawsze byłam blisko ekipy filmowej oraz aktorów. Mogłam obserwować pracę profesjonalistów. Z czasem zaczęłam lepiej rozumieć ich pracę i poczułam się częścią zespołu. Muszę tutaj zaznaczyć, że otaczali mnie niesamowici ludzie. Byli dla mnie bardzo pomocni oraz chętnie tłumaczyli mi, co się obecnie dzieje.

Fascynował mnie sprzęt filmowy. Kamery, drony, steady cam, kamera podwodna to wszystko jest potrzebne, aby powstała scena. Praca ekipy od światła była niezwykle ważna.

W środku dnia potrafili zrobić noc, albo z wieczora poranek! Dzięki temu zrozumiałam, co oznacza powiedzenie: ,,magia telewizji”. Aby powiodła się scena potrzebna jest praca 50 osób. Wszyscy są ważni, wszyscy tworzą elementy, które jeden bez drugiego nie może działać. To pozwoliło mi docenić pracę zespołową. Nawet mój czeski się poprawił i bez problemów mogłam się porozumiewać z zespołem. Oczywiście nie bez śmiesznych wpadek.

 

Atmosferę tworzą ludzie. Praca na planie ,,Monzel na hodinu” była przyjemnością. Dużo się nauczyłam, po raz kolejny sprawdziłam moje umiejętności adaptacyjne, oraz nawiązałam nowe przyjaźnie. Przez cały okres planu mieszkałam z ekipą w hotelu, co również było nowym doświadczeniem. Nawet po pracy, rozmawialiśmy o pracy. Jestem wdzięczna za możliwość uczestniczenia  w tym projekcie, obserwowanie przy pracy profesjonalistów oraz zapoznania się bliżej z produkcją filmową.

Weronika Skrońska