Studenci i wykładowcy WSKSiM z wizytą w Strasburgu

Społeczność Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej gościła w Strasburgu. Toruńska uczelnia kolejny raz pokazuje ukazuje rolę praktyki zawodowej w życiu studentów, którzy w ciągu roku akademickiego mają możliwość praktykowania właśnie w unijnych instytucjach. Dzisiejsza wizyta odbywa się na dzień przed dyskusją o sytuacji w Polsce.

Po wakacyjnej przerwie europarlament w Strasburgu wraca do pracy. Dziś, na zaproszenie europosła Mirosława Piotrowskiego, wykładowcy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na czele z rektorem uczelni o dr Zdzisławem Klafką CSsR zwiedzali unijną instytucję.

– Cieszymy się bardzo, że ta współpraca tak owocuje, że możemy „od kuchni” zobaczyć, jak funkcjonuje parlament europejski, jaka jest obecność posłów z Polski.[…] Wspólnota akademicka, czyli wykładowcy i studenci – tworzymy tutaj jedną wspólnotę. Mamy czas na trochę modlitwy, ale też zwiedzamy to piękne miasto Strasburg – mówi o dr Zdzisław Klafka CSsR.

Z pewnością największe wrażenie na wykładowcach i studentach toruńskiej uczelni wywarł sam gmach Parlamentu Europejskiego.

– Interesujące jest zobaczyć ten nowoczesny budynek, w którym miesza się architektura nowoczesna z elementami architektury organicznej – twierdzi Rafał Kostyłło, student kierunku dyplomacji i stosunki międzynarodowe w WSKSiM w Toruniu.

Dużym przeżyciem jest uczestniczenie chociaż przez jeden dzień w życiu europarlamentu.

– To jest coś niesamowitego, zobaczenie tego ogromu biurokracji, którą tu spotkałam, poszerzenie swojej wiedzy o europarlamencie i zobaczenie jak to wygląda. Samo spotkanie z panem europosełem Piotrowskim jest nie do opowiedzenia – akcentuje dr Karolina Dziewulska Siwek, wykładowca WSKSiM.

Wizyta toruńskich gości ma miejsce w przededniu debaty na temat rezolucji ws. Polski, wywołanej przez polską opozycje. Jak mówi politolog dr Przemysław Wójtowicz, jutrzejsza debata nie wniesie nic nowego.

– Wszystko jest już przegłosowane, wszystko jest już ustalone, właściwie nie będzie na ten temat merytorycznej dyskusji a chodzi w niej o to, żeby  nie dogonić króliczka, ale cały czas ścigać króliczka, aby ten sposób dla określonych polskich środowisk ta sprawa była cały czas na tzw. tapecie medialnej – ocenia dr Przemysław Wójtowicz, wykładowca WSKSiM.

Jak tłumaczy europoseł prof. Mirosław Piotrowski, rezolucja prawdopodobnie zostanie przyjęta – bez względu na to, jakie argumenty sformułuje strona przeciwna.  Na szczęście rezolucja nie niesie za sobą żadnych konsekwencji –  uspokaja europoseł.

– Rezolucja, która zostanie najprawdopodobniej przegłosowana jutro, nie ma żadnych skutków prawnych. Ma tylko wymiar propagandowy i skierowana jest do społeczeństwa polskiego – podkreśla prof. Mirosław Piotrowski.

Jutro Parlament będzie debatował na temat wpływu sytuacji w Polsce na przestrzeganie praw podstawowych i zasad praworządności. Z kolei rezolucja nieustawodawcza w tej sprawie będzie głosowana w środę.