Wszystkie drogi prowadzą do Jana Pawła II

Ubrania? Są! Kosmetyczka? Jest! Dokumenty i pieniądze? Schowane w plecaku. Intencje? Hej, Ty! Czemu się dziwisz, że o nie pytam? Przecież to najważniejszy bagaż, jaki zabieramy na pielgrzymi szlak. Oczywiście, zobaczymy Rzym, Barcelonę i Paryż, ale serce najmocniej zabije przy grobie św. Jana Pawła II!

Rozpoczynamy pielgrzymkę – dom na gumowych kołach.

Msza św., ostatnie pożegnalne uściski, pakowanie walizek, zapinanie pasów i POSZLI! Pielgrzymkę rozpoczęliśmy od długiego odcinka – z Torunia do Spiazzi – także autokar stał się naszym domem na wielkich, gumowych kołach. Czujemy się w nim dobrze. Czy się nudzimy podczas drogi? Niekoniecznie. Oglądamy materiały o św. Janie Pawle II, odmawiamy różaniec, śpiewamy godzinki oraz czytamy książki. Ważną postacią w naszej dużej rodzinie jest pan Wojciech, który odpowiada za sprawy organizacyjne naszej pielgrzymki.

W okolicach Spiazzi byliśmy około 7:00. Zaoszczędziliśmy trochę czasu, więc pojechaliśmy do Bardolino nad piękne jezioro Garda.

Najważniejszym momentem drugiego dnia była Msza św. w sanktuarium Madonna della Corona, położonego na stromej ścianie skalnej przy zboczu góry na wysokości 774 metrów. Ojciec Benedykt – nasz opiekun duchowy, ale i nie tylko – stwierdził, że w miejsce, gdzie się wtedy modliliśmy, „znajduje się pomiędzy Niebem a Ziemią”. I tak minął kolejny dzień naszego wspólnego pielgrzymowania do św. Jana Pawła II.

Szymon Kamysz