Żółte miasto

Minął już ponad miesiąc, odkąd mieszkam w stolicy Portugalii – Lizbonie. Będzie to na pewno czas, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Lizbona jest urzekającym miastem położonym na górzystym terenie. Centrum stolicy to sieć niezliczonych, wąskich uliczek, po których poruszają się bardzo charakterystyczne, żółte tramwaje. Czasami piesi muszą przystanąć i przylgnąć do ściany położonego wzdłuż torów tramwajowych budynku, aby przepuścić jadący pojazd.

 

W architekturze miasta dominuje styl śródziemnomorski – jasny kamień pokryty morzem czerwonej dachówki. W stolicy jest metro, ale ma tylko cztery linie. Na szczególną uwagę zasługuje bez wątpienia most Vasco Da Gama –  najdłuższy most w Europie (ma ponad 17 km długości). Przy złej pogodzie nie widać, dokąd prowadzi –  zdaje się nie mieć końca.

To miasto koloru żółtego. Żółte są budynki, tramwaje, żółte jest godło. „Żółte miasto”, bo tak nazwałem Lizbonę, przyjęło mnie bardzo miło.

Portugalczycy to klasyczni południowcy. W porze sjesty,  a więc w godzinach wczesno-popołudniowych, wiele małych biznesów jest zamkniętych. Porozumienie się z mieszkańcami po angielskim graniczy z cudem. Nawet jeśli wyraźnie komunikujemy, że nic nie rozumiemy, będą oni kontynuować swój wywód po portugalsku.

Portugalczycy to ludzie bardzo spokojni, zrelaksowani, nigdzie się nie spieszą, mają na wszystko czas, cieszą się życiem.  Można odnieść wrażenie, że także dystans między ludźmi jest mniejszy  W Portugalii na porządku dziennym jest bycie dotykanym przez obcą osobę, która np. wskazuje drogę. Nie powinno też dziwić że profesor, z którym student chce omówić zasady zaliczenia przedmiotu, zaprasza na kawę do kawiarni, a po zakończeniu tematu zaliczenia, rozpoczyna trwającą kilka godzin rozmowę.

Od początku czuję się tu swobodnie – zupełnie tak, jakbym już kiedyś był w stolicy Portugalii. Do tej pory, w innych miastach, rzadko doświadczałem takiego uczucia. W Lizbonie nie ma – i jest to zaletą miasta –  atmosfery wielkiego Paryża, Wiednia. Nawet sąsiedni Madryt to już zupełna inna bajka. Miasto pozwala odpocząć naszym myślom, wyciszyć się i zapomnieć o innym świecie.

 

Artur Kosiński