26 maja br. w Gdańsku odbył się finał Ligi Europy, w którym o trofeum walczył Manchester United vs. Villarreal. Była to dla mnie idealna okazja, by po ponad roku przerwy w „łowach” autografowych powrócić do gry.

Od prawie miesiąca przygotowywałem się do tego wyjazdu, kupując koszulki Man Utd oraz wywołując zdjęcia do podpisania przez zawodników.

Do Gdańska wyruszyłem już w poniedziałek rano (24.05), gdyż dowiedziałem się, że przylot planowany jest tego dnia „w godzinach popołudniowych”. Finalnie okazało się, że razem ze znajomymi spędziliśmy cały dzień na lotnisku, a samolot wylądował dopiero po godzinie 20… I niestety sprawdził się najgorszy scenariusz – busy piłkarzy podjechały na płytę lotniska, przez co nie było do nich żadnego dostępu, a później, pod eskortą policyjną, ruszyli do hotelu.

Ja dojechałem kilka minut przed nimi. Na miejscu okazało się, że znajduje się tam ponad stu kibiców chcących zobaczyć swoich idoli. W pewnym momencie musiała interweniować policja, gdyż doszło do zablokowania drogi, uniemożliwiając przejazd autokarów. Niestety i tym razem nie było szansy bezpośredniego spotkania zawodników, gdyż busy wjechały na zamknięty parking hotelu…

Następnego dnia okazało się, że piłkarze mają podpisane zobowiązanie z UEFA na wyłączne prawo do ich wizerunku, zatem nie było możliwości na jakiekolwiek zdjęcia, filmowanie czy bezpośrednie spotkania z kibicami. Także koronawirus mocno przyczynił się do tego, że hotel okazał się oblężoną twierdzą i nie było żadnych szans na podpisy od zawodników.

We wtorek na pocieszenie spotkałem pod hotelem Man Utd byłego selekcjonera reprezentacji Polski – Pawła Janasa.

W środę spodziewałem się przylotu gości specjalnych, ponieważ finał Ligi Europy jest ważnym wydarzeniem w świecie piłkarskim. Od samego rana razem z innymi kolekcjonerami byliśmy na gdańskim lotnisku. Kilka minut po 10 udało mi się odnaleźć opublikowany post przez legendarnego piłkarza Wayne’a Rooney’a, na którym jest wraz z synem w samolocie i informuje, że następny przystanek to Polska. Brałem pod uwagę, że może przylecieć, dlatego miałem też wywołane jego zdjęcia. Pytaniem pozostawało czy podobnie jak zawodnicy Manchesteru nie zostanie odebrany prosto z płyty lotniska, jednak na moje szczęście Wayne wyszedł głównym wyjściem. Mimo wcześniejszych informacji, że ciężko uzyskać od niego podpis, gdyż bardzo rzadko się na to godzi, tym razem okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Zawodnik podpisał dwie moje koszulki Manchesteru United, zdjęcia i nawet udało się zrobić wspólne zdjęcie.

Nie mogłem uwierzyć w to co się stało, byłem bardzo zadowolony z tego spotkania. Podczas późniejszego oczekiwania na kolejnych gości udało mi się odnaleźć informację, że w Polsce jest już także jeden z największych piłkarzy w historii – zdobywca Złotej Piłki o tytuł Piłkarza Roku FIFA – Luis Figo. Po kilku godzinach poszukiwań udało się odnaleźć hotel, w którym spał. Jednak w tym przypadku nie było już tak łatwo, gdyż Figo nie był w zbyt dobrym humorze i z niechęcią, ale podpisał jedną fotografię i zrobił sobie ze mną zdjęcie. Poza nim udało się tam uzyskać podpisy od zawodnika PSG – Maxwella, a także chorwackiego piłkarza, zawodnika AC Milan – Zvonimira Bobana.

Przed wyjazdem na mecz udaliśmy się do hotelu, w którym spali zawodnicy Villarrealu i po dość długim oczekiwaniu podszedł do mnie trener – Unai Emery i podpisał zgromadzone materiały. Santi Cazorla i Marcos Senna także podeszli do naszej grupki i złożyli podpisy.

Ostatniego dnia w kolejnym z hoteli udało mi się także dostać autograf od moim zdaniem najlepszego bramkarza Manchesteru – Petera Schmeichela.

Mimo spędzenia w Gdańsku trzech bardzo aktywnych i trochę męczących dni, wyjazd uważam za bardzo udany, gdyż udało się więcej, niż się spodziewałem.

Michał Bazela