Refleksja o ks. Jerzym Popiełuszce przy złożeniu kwiatów przez społeczność AKSiM pod krzyżem w miejscu jego uprowadzenia:

Po tylu latach od tamtej zbrodni dokonanej przez służby bezpieczeństwa reżimu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, kiedy jako społeczność AKSiM przychodzimy w skupieniu pod ten krzyż, który symbolizuje miejsce, w którym rozpoczęła sie prawdziwa Golgota ks. Jerzego rodzi się pytanie: co zrobił by ks. Jerzy dzisiaj? W czym mógłby być wzorem do naśladowania dla naszej wspólnoty akademickiej, dla współczesnej polskiej młodzieży?

Ksiądz Jerzy nie zaakceptowałby tego, co niezgodne jest z prawem Bożym, z nauką Kościoła, co niezgodne jest z Prawdą. On wiernie przestrzegał zasad Ewangelii, a wzorem tej radykalnej wierności Chrystusowi i Jego Matce Maryi byli dla niego ks. kard. Stefan Wyszyński i Jan Paweł II. Dla tego nie pozwoliłby, aby nieludzkie prawa były wdrażane w życie! Z całą pewnością mobilizowałby Polaków do modlitwy za Ojczyznę, za Europę i o pokój na Ukrainie. Głosiłby jednak całą prawdę o naturze człowieka i otaczającym go świecie, że to Pan Bóg stworzył człowieka i kobietę. Nie do wyobrażenia byłoby np. dla niego, aby związki jednopłciowe w imię chorej ideologii mogły adoptować niewinne dzieci. Miałby on i dzisiaj odwagę stawać w obronie godności każdego człowieka i protestować w imię niesprawiedliwości. On, któremu zależało na jedności narodu polskiego miałby odwagę nazywać zdrajcami tych, którzy donoszą na własny kraj do międzynarodowych trybunałów, którzy szkodzą dobru wspólnemu narodu polskiego w imię egoistycznych i partyjnych celów. On poszukiwał dróg prowadzących do jedności, ale nigdy kosztem zakrycia, zafałszowania Prawdy. Z domu rodzinnego wyniósł głęboką wiarę i umiłowanie prawdy. Jego mama Marianna powiedziała kiedyś w Toruniu, że u nich w domu nie było miejsca na kłamstwo. Ksiądz Jerzy przypominał, że narodem podzielonym i okłamywanym można łatwo manipulować. Miał tę świadomość, że dla celów politycznych warto wprowadzać kłamstwo i ukazywać ją jako nowoczesną prawdę. Stąd dzisiaj głosiłby z mocą, jak ważną sprawą jest życie w prawdzie. Zachęcałby nas do odwagi w byciu wiernymi Chrystusowi i do życia bez lęku, bo miłość usuwa lęk!. Warto przypomnieć w tym miejscu, że kiedy 18 października 1984 r. odprawił Mszę św. ks. bp Kraszewski upominał go, aby nie jechał do Bydgoszczy, bo „oni” mogą zrobić mu krzywdę. On miał odpowiedzieć ks. biskupowi, że wyzbył się już wszelkiego strachu, że niczego się nie boi. Tego dnia wyspowiadał się i nstąpnego wybrał się w ostatnią podróż!

O tym wszystkim rozmawiałem wczoraj telefonicznie z panią Katarzyna Soborak, bliską współpracownicą ks. Jerzego. Ona wiedząc, że społeczność AKSiM będzie dzisiaj oddawać cześć Bł. Księdzu Jerzemu w miejscu nie tak odległym od Kampusu Uczelni prosiła mnie, aby przekazał Wam Kochani studenci gorące pozdrowienia i szczere gratulacje z tego powodu, że wybraliście tę uczelnię, która uczy tych wartości, którymi żył błogosławiony męczennik, kapelan Solidarności ks. Jerzy Popiełuszko, a w sposób szczególny i że macie odwagę podejmować wyzwanie życia w Prawdzie. Jeżeli temu pozostaniecie wierni, będziecie prawdziwą Nadzieją polskiego narodu -powiedziała p. Katarzyna.

o. Zdzisław Klafka CSsR