Ze smartfonów korzystamy w zasadzie wszędzie, nawet w toalecie. Pewnie kojarzycie uczucie dyskomfortu, gdy zdamy sobie nagle sprawę, że nie możemy wyciągnąć naszego telefonu z kieszeni i sprawdzić na nim… w zasadzie czegokolwiek. Czy to znaczy, że jesteśmy od niego uzależnieni? W jakimś stopniu na pewno – wystarczy się rozejrzeć.

Jakiś już czas temu trafiłem na ciekawą aplikację, ale gdzieś mi ona umknęła i dopiero niedawno znów sobie o niej przypomniałem. Dlaczego zwróciłem na nią uwagę? Bo, jak informował opis, miała ona pomóc pokonać uzależnienie od telefonu. Brzmiało ciekawie – aplikacja do walki z urządzeniem, za pomocą którego jesteśmy w stanie jej używać… No więc pobrałem, tak z ciekawości. Już tłumaczę jak to wyglądało.

Otóż jest to pewnego rodzaju kalendarzyk, który każdego dnia daje nam kawałek niezagospodarowanego pola. To od nas zależy, co z nim zrobimy, pozostawimy je puste (od czego próbuje nas odwieść smutna tabliczka), czy też zaczniemy na nim sadzić swoje drzewa. Za każdą posadzoną roślinę otrzymamy monety, a za nie, w nieco późniejszym czasie, możemy wykupić nowe rodzaje nasion – żeby nie było zbyt monotonnie. No tak, ale aplikacja miała odciągać od ekranu, a nie jeszcze bardziej przywiązywać do niego. Przejdę więc do sedna – aby coś posadzić musimy nie używać telefonu przez co najmniej 10 minut. Możemy też ustawić dłuższy czas (a im dłuższy, tym większe będzie drzewo i nagroda). Po jego upływie na polu pojawia się obiekt naszych dążeń. Jeśli jednak nie będziemy mogli wytrzymać i zdecydujemy się opuścić nasze drzewo w celu skorzystania z innej aplikacji, przyczynimy się do jego natychmiastowego obumarcia (czyli nie zyskamy nic). Oczywiście później możemy zasadzić kolejne. Mamy też możliwość dodania do każdego z nich opisu, na co przeznaczyliśmy zaoszczędzony w ten sposób czas. Na podstawie takiej informacji automatycznie generują się statystyki umożliwiające łatwe sprawdzenie naszych postępów. I w ten właśnie sposób rozwija się nasz osobisty, mały (albo i nie!) las. Poza samym systemem funkcjonowania aplikacji, producenci zachęcają także przyjemną dla oka szatą graficzną i możliwością rywalizacji ze znajomymi poprzez dzielenie się wynikami.

Choć nie wydaje mi się, żeby mogło to przyciągnąć kogoś na dłużej, idea jest naprawdę świetna i uważam, że brakuje podobnych pomysłów. A może i nawet taki niedługi czas wystarczy, żeby nas choć trochę odzwyczaić od ukochanego smartfona. W każdym razie myślę, że warto próbować.

Grzegorz Majewski (I rok, Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna)