W niedzielę 6 grudnia 2020 r. do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Ewangelizacji i św. Jana Pawła II wprowadzono relikwie 15-letniego błogosławionego Kościoła katolickiego. Carlo Acutis zmarł zaledwie 14 lat temu. Dzisiaj miałby 29 lat. Był komputerowym geniuszem. Jego życie pokazuje, że Internet i świętość mogą iść w parze i że w każdym czasie można zostać świętym. Świętość jest normą życia.

Carlo uwielbiał PlayStation, grał na saksofonie, był miłośnikiem przyrody, bardzo lubił koty, grał w piłkę, rysował komiksy, tworzył strony internetowe, filmy animowane, miał talent reżyserski, projektował wystawy… ale również starał się codziennie uczestniczyć we Mszy św., którą nazywał „autostradą do nieba”. Wyznaczał sobie plan dnia, poczynając od najważniejszego – Eucharystii. Codziennie odmawiał różaniec („To moje romantyczne spotkanie z Maryją”), a w każdy pierwszy piątek miesiąca spowiadał się. Pilnował, by nie stać się niewolnikiem żadnej rzeczy i ćwiczył wolę. Sam limitował sobie korzystanie z Internetu, nie kupował zbyt drogich ciuchów, a do tego dzielił się z ubogimi odzieżą i chlebem. Pytał, dlaczego kościoły pustoszeją, a stadiony są pełne ludzi. Ludzie powinni stać w kolejce do Komunii chętniej niż po bilety na mecz. W dzienniku duchowym notował: „Być zawsze zjednoczonym z Jezusem – oto mój plan na życie”. Chętnie adorował Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Mówił: „Boga należy adorować na kolanach i w milczeniu”. Do pierwszej Komunii świętej przystąpił dwa lata przed rówieśnikami. Gdy tata zaproponował mu pielgrzymkę do Ziemi Świętej, powiedział, że Jezus jest wśród nas tam, gdzie jest konsekrowana Hostia: „Dzisiaj tabernakulum powinno być odwiedzane z taką samą pobożnością jak miejsca święte”. Gorliwie modlił się za dusze w czyśćcu.

Umiejętnościami w zakresie Internetu przewyższał studentów informatyki. Na ósme urodziny dostał komputer, a mama podarowała mu koszulkę „naukowiec informatyk”. Jako dziesięciolatek napisał swój pierwszy program komputerowy. Stworzył wirtualną wystawę o cudach eucharystycznych, która dotarła na wszystkie kontynenty. Ekspozycja znajduje się w siedzibie Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w Watykanie. Do dzisiaj dostępna jest w Internecie, także po polsku: http://www.miracolieucaristici.org. Gdy zachorował, grypa okazała się białaczką typu M3. Cierpiał, ale nie narzekał. Ból ofiarował za papieża i Kościół. Mama Antonina wyznała: „Gdy białaczka w piorunującym tempie odbierała mu siły, uczyłam się od niego cierpliwości i zaufania. Nie bał się stawiać trudnych pytań o kres życia. Dzięki synowi zaczęłam klękać przy nim do modlitwy”. Matka nazywa Syna swoim małym zbawicielem, ponieważ dzięki Carlo cała rodzina zbliżyła się do Boga. Zmarł 2 października 2006 r. Mówił: „Umieram szczęśliwy, ponieważ nie zmarnowałem ani jednej minuty mego życia na sprawy, które nie podobają się Bogu”. Po śmierci, przed pogrzebem jego ciało spoczywało w domu. Żegnał się z rodziną i przyjaciółmi zapachem kwitnących lilii. Odnaleziono film, w którym przepowiedział własną śmierć. 

„Wszyscy rodzimy się jako oryginały, a wielu umiera jako fotokopie”. Carlo odkrył, że oryginalność zawdzięczamy Chrystusowi. Im bardziej jesteśmy z nim zjednoczeni, tym bardziej odkrywamy samych siebie. Dzisiaj jest patronem Internetu. W Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu są dwa kierunki informatyczne: informatyka inżynieryjna i informatyka medialna. Wkrótce będzie również szczególnym patronem studentów tych kierunków pokazując, że wiara i rozum są jak dwa skrzydła wznoszące nas ku Bogu.