Bienvenidos a Madrid

3 września. Lotnisko Madryt-Barajas. Wylądowaliśmy i pospiesznie udaliśmy się w stronę metra. Kierunek Vicálvaro – Parafia San Valentín y San Casimiro. To pierwszy punkt naszej hiszpańskiej przygody,  którą rozpoczęliśmy z ojcem Markiem Raczkiewiczem, redemptorystą, który poznał nas z mieszkańcami Madrytu i wprowadził w życie stolicy Hiszpanii.

Kilka dni później zaczęły się zajęcia na uczelni Universidad San Pablo CEU. Pierwsze dwa tygodnie były czasem, który uniwersytet dał nam na zapoznanie się z ofertą przedmiotów. Mogliśmy uczestniczyć we wszystkich zajęciach, by zaraz potem wybrać te, które najbardziej nam odpowiadały.

Oprócz tego, że uczęszczaliśmy co dzień na wybrane zajęcia zwiedzaliśmy piękny Madryt i uczestniczyliśmy w wielu imprezach kulturalnych i sportowych. Do takich zaliczyć można przede wszystkim finał siedemdziesiątej edycji jednego z najbardziej prestiżowych wyścigów kolarskich, objeżdżający dookoła Hiszpanii – Vuelta Espania. W tym roku historyczny sukces odniósł nasz rodak Rafał Majka, który zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Jako nieliczni Polacy mieliśmy okazję zobaczyć wręczenie medali dla najlepszych kolarzy.

Innym, zupełnie odmiennym eventem było spotkanie z różnorodnością smakową kuchni hiszpańskiej. Wydarzenie to miało miejsce nieopodal Paseo de la Castellana. W jednym miejscu, w ciekawych i niezwykle odmiennych od siebie, specyficznych samochodach, których łącznie było aż sześćdziesiąt sześć, można było zakupić specjały z różnych zakątków tego kraju – od tortilli hiszpańskiej z ziemniakami, przez gazpacho, patatas bravas, paellę z owocami morza, chapatas de chorizo, aż po lżejsze tapas, czy oliwki. To wszystko przy towarzystwie hiszpańskich rytmów i rozgwieżdżonym niebie. Był to fantastycznie spędzony niedzielny wieczór.

Wolny czas zawsze wykorzystujemy najlepiej jak potrafimy, poznając obyczaje i kulturę Hiszpanii. Ze względu na dużą ilość propozycji muzealnych, parkowych dotychczas udało nam się zobaczyć najbardziej znaną ulicę Gran Via, która prowadzi do pięknego Palacio de Cibeles z symbolicznym monumentem Fuente de Cibeles. W słoneczne czwartkowe popołudnie skorzystaliśmy z urokliwych małych łódek, którymi można pływać w Parku Retiro. W ostatni weekend odwiedziliśmy baśniową Barcelonę. Stolica Katalonii zachwyciła nas  zabytkami, z których aż siedem to dzieła architektoniczne Antonio Gaudiego. Na długo pozostanie w pamięci jeden z najwyższych kościołów świata – Sagrada Familia, baśniowy park Guell i Plac Hiszpański z fontanną Font Magica, przy której mogliśmy zobaczyć pokaz wodno-świetlno- dźwiękowy.

Erasmus+ to ciekawa propozycja, by poznać inne kultury i obyczaje. Cenną jest także możliwość nauki nowych języków. Ostatni miesiąc był bardzo intensywnym czasem, ale tempa nie chcemy zwalniać i szykujemy się na nowe przygody. Pierwszą z nich będzie udział w corridzie na Plaza de Toros Las Ventas – najważniejszej na świecie arenie walczących z bykami.

 

Kinga Kościak