Być jak Michał Boym

W niepozornym Sankt Augustin  znajduje się zakon Ojców Werbistów, przy zakonie muzeum, klinika, bank, Instytut Antropologiczny, Centrum Chińskie oraz Instytut Monumenta Serica. Centrum Chińskie (http://www.china-zentrum.de/) głównie zajmuje się sprawami współczesnych Chin. Monumenta Serica dziedzictwem kulturowym, historią, religią. Dużo miejsca w wydawanym przez ten instytut czasopiśmie poświęca się chrześcijanom w Państwie Środka.

Znajomość chińskiej kultury nie jest wymagana przy aplikowaniu na praktyki. Wszystkiego można nauczyć się na miejscu, przy pomocy ojców: prof. Zbigniewa Wesołowskiego oraz dra Piotra Adamka i pracowników instytutu poznanie chińskiej historii przychodzi łatwo. Trzeba tylko chcieć, a możliwości jakie dają praktyki w Sankt Augustin są ogromne – dostęp do literatury, styczność z sinologami, poznanie kultury chińskiej przez kontakt z Chińczykami.

 

Nauka  podczas praktyk była czystą przyjemnością, nawet w najprostszych sprawach mogłam liczyć na pomoc. Pasja jaką do Chin mają pracownicy instytutu Monumenta Serica sprawia, że zainteresowanie Państwem Środka przychodzi samo. Nieczęsto ma się okazję spotkać ludzi, którzy kochają to co robią. Cieszę się, że miałam okazję spotkać podczas praktyk ludzi, którzy zarażają innych swoją miłością do Chin.

Kultura, historia Chin  wydawała mi się bardzo skomplikowana oraz egzotyczna. Po  dwóch miesiącach spędzonych na praktykach uważam, że moje przeczucia były słuszne . Jednak gdy ma się tak cierpliwych nauczycieli jak o. Piotr i o. Zbigniew wszystko staje się łatwiejsze.

Moje obowiązki na praktykach skupiały się wokół czterech zadań. Pierwszym z nich była praca redakcyjna, która polegała na korekcie angielskiego tłumaczenia książki napisanej przez wybitnego polskiego sinologa – Mieczysława Künstlera. Drugim zadaniem było studium kultury chińskiej, czyli lektura  literatury opisującej kulturę chińską. To zadanie wiązało się z cotygodniowymi spotkaniami z o. Zbigniewem, który pomagał zrozumieć oraz uporządkować zdobytą wiedzę . Kolejnym zadaniem była praca archiwalna, dygitalizowanie zasobów instytutu; zdjęć, artykułów, notatek. Ostatnim  obowiązkiem, można powiedzieć dodatkowym, była  nauka języka chińskiego. Ojciec Piotr, który podjął się zadania nauczenia mnie podstaw języka chińskiego przez całe dwa miesiące wykazywał się nieziemską cierpliwością i  nieustępliwością, co przyniosło, w mojej ocenie, bardzo dobre efekty.

Zdobyte doświadczenie oraz wiedza są bezcenne. To, że zarówno w pracy jak i poza nią poznawałam różne aspekty chińskiej kultury sprawiło, że dużo szybciej przyswajałam różne informacje z różnych dziedzin.

Jako dziennikarze, politolodzy oraz kulturoznawcy powinniśmy znać kulturę azjatycką, tym bardziej, że same Chiny to potęga gospodarcza. Jednak nie chodzi tu tylko o cyferki i pozycje na najważniejszych listach określających status danego kraju – PKB per capita, ranking milionerów, czy ranking zamożności obywateli. Z mojego punktu widzenia ciekawsza jest kultura chińska – filozofia, sztuka, literatura. Jedno wynika z drugiego, gdy poznałam historię, łatwiej mi było zrozumieć kulturę, a później mogłam zmierzyć się z polityką.

To wszystko oczywiście poznałam bardzo pobieżnie, ale w moim przypadku apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego już teraz myślę jak połączyć moją przyszłość z Chinami.

 

Aneta Korpalska