Dzielenie się historią

Jpeg

Praktyki programu ERASMUS + to szansa na zdobycie cennego doświadczenia. Pozwalają one na doskonalenie zdolności językowych, poznawania innych kultur a w przypadku muzeum w Starej Lubowli zapoznanie się z bogatą historią.

Praktyki na Słowacji umożliwiają studentom WSKSiM bliższe poznanie kultury naszych południowych sąsiadów, z którymi mamy wiele wspólnego. Językoznawcy wskazują na bliskie związki między językiem słowackim i polskim, etnografowie przypominają o wzajemnym wpływie na siebie obydwu kultur. Najciekawszym aspektem jest wspólna historia górnego Spiszu i Polski.

Władysław Jagiełło, Jan Kazimierz i Jan III Sobieski to niejedne znane postaci historyczne goszczące niegdyś na zamku w Starej Lubowli. Zamek wybudowany w XIII w z rozkazu króla węgierskiego Andrzeja III skrywa w sobie kawał historii. Moim głównym zadaniem podczas praktyk to oprowadzanie polskich turystów. Bycie przewodnikiem to nie lada wyzwanie.

Mogłoby się wydawać, że przedstawienie historii zwiedzającym to żaden wyczyn. Nauczenie się na pamięć kilku szczegółów, kilkudziesięciu dat i nazwisk nie stanowi przecież dla nikogo problemu. Pracę przewodnika można by przyrównać do pracy nauczyciela. Można, ale grupy turystów z jakimi spotykam się na co dzień są znacznie bardziej wymagające od przeciętnego ucznia. Moi „uczniowie” to osoby w różnym wieku, z różnym bagażem doświadczeń i z różnym wykształceniem. Każdy kontakt z turystą powoduje pogłębianie przeze mnie wiedzy. Raz spotkam architekta, który zapyta o średniowieczną technikę budowy. Innym razem trafi się dziecko pytające czy w XIII wieku jedzono popcorn. Na wszystkie pytania oczywiście staram się odpowiedzieć.
Zdarzają się grupy nastolatków, jak i emerytów przyjemnie spędzających czas na zagranicznym wyjeździe. Każda grupa, na Słowacji nazywana „skupiną”, jest inaczej przeze mnie traktowana – nie ma oczywiście tutaj kategorii zła i dobra. Staram się jedynie tak dobrać przekazywane treści by były one ciekawe dla odbiorców.

W ostatnich tygodniach miałam do czynienia z grupą dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej. Nauczycielki ku mojemu zdziwieniu ze śmiechem traktowały moje próby zaciekawienia dzieci. Czyżby nie zależało im na tym by dzieci zapamiętały coś z całej wyprawy? Cóż, chyba tak właśnie było. Pomimo to dzieci były zadowolone z pobytu na zamku w Starej Lubowli, a ja z tego, że pokazałam im kawałek z polskiej historii.

Moją pracę na zamku w ramach praktyk traktuję jak wyzwanie i jednocześnie misję. Każdego dnia uczę się czegoś nowego. Odkrywam przed innymi tajniki historii, o których często nie mieli pojęcia. Być może dla kogoś ten zamek jest tylko „kupą kamieni”, ale ta „kupa kamieni” zawiera w sobie także polskie dziedzictwo kulturowe, które warto poznać.

 

Agnieszka Jantos