Erasmus w stolicy Hiszpanii

Pół roku w słonecznej Hiszpanii w ramach programu Erasmus+ było fantastyczną przygodą, ale i doświadczeniem poznania nowych kultur, obyczajów, języka, czy sposobu nauczania.

Hiszpański program zajęć był nastawiony przede wszystkim na praktykę, ponieważ nawet zajęcia wykładowe, nazywane teoretycznymi były pełne szczegółów praktycznych – tak ważnych w wykształceniu medialnym. Te kilka miesięcy było intensywnym czasem, obfitującym w poznawanie nowych rozwiązań oraz różnych podejść do zagadnień szeroko rozumianej komunikacji wizualnej i medialnej. Zdecydowałam się przede wszystkim na przedmioty związane z radiem, reklamą, fotografią, czy podstawami informatyki. Wszystkie te zajęcia przyczyniły się do poszerzenia moich kompetencji. Zaznajomiłam się z kilkoma ważnymi dla późniejszej pracy dziennikarskiej programami komputerowymi, między innymi do obróbki graficznej, tworzenia logotypów oraz fotoedycji itp.

Ale czas studiów za granicą to nie tylko same zajęcia – to zwłaszcza idealny moment by przyjrzeć się krajowi, w którym przebywamy, poznać lokalnych mieszkańców, spróbować tradycyjnych potraw. Wolnego czasu nie było tak dużo, ponieważ sporą część zabierały nam zajęcia. Każdy przedmiot był prowadzony w trybie kilku godzin tygodniowo, co sprawiało, że każdy dzień mieliśmy zajęty na uczelni, ale kto zna kulturę hiszpańską, wie, że w ich kalendarzu mnóstwo jest dni ustawowo wolnych od pracy, czy studiów. Wtedy też najchętniej korzystaliśmy z możliwości podróżowania. I tak zaraz na początku pobytu wybraliśmy się do miasta Antoniego Gaudiego – kolorowej Barcelony. Spędziliśmy tam czas między innymi na meczu na stadionie Camp Nou, gdzie grała nasza ulubiona drużyna FC Barcelona. Poza tym odwiedziliśmy miejsca, gdzie palec swój odcisnął znany architekt, wcześniej wspomniany Gaudi, bo kto jak nie on jest twórcą nieskończonej wciąż budowli zwanej Sagrada Familia, czy dla przykładu malowniczego Parku Guell. Te miejsca naprawdę są imponujące i żadna fotografia nie jest w stanie odzwierciedlić ich realnego wyglądu. Bardzo dobrze wspominam też jednodniową wycieczkę do Segovii, która słynie z wielkiego akweduktu, jak również wypadu do studenckiego miasta Salamanca, czy Avila. Na koniec naszej przygody, po zdanych już egzaminach, sprawiliśmy sobie nagrodę w postaci tygodniowej wycieczki na jedną z Wysp Kanaryjskich czyli Gran Canarię. Mimo że był to styczeń – pogoda dopisała do tego stopnia, że gdy u nas w Polsce znajomi jeździli na nartach, bądź marźli na dworze – my mogliśmy w strojach kąpielowych korzystać ze słońca i się opalać. Czas spędzony na wyspie również pozostanie w naszej pamięci.

To co szczególnie ma wybrzmieć w moim krótkim artykule – to informacja, że warto korzystać z wszelkiego rodzaju wyjazdów zagranicznych. W tym przypadku jest to Erasmus+, który pozwala na wyjazd w trakcie studiów z jednoczesnym ich kontynuowaniem. Nic tak szybko nie daje rezultatów w nauce języków obcych jak właśnie pobyt w kraju, gdzie danym językiem trzeba posługiwać się na co dzień, gdy do jego używania jesteśmy wręcz zmuszeni. Kolejnym plusem tego typu wyjazdów jest obcowanie z różnorodnymi kulturami. To wielkie bogactwo jakie nabywamy będąc na wymianie pozostaje z nami na zawsze. Tym bogactwem przeżyć i doświadczeń możemy się dzielić z innymi, ale i możemy je wykorzystywać we własnym życiu w wielu sytuacjach. Erasmus+ to fantastyczna przygoda!

Kinga Kościak