Po szoku, jaki przeżyłam po przyjeździe, zaczęłam sobie myśleć: „Więc, Dariа, nie ma odwrotu, masz kontrakt na trzy miesiące, zrelaksuj się i baw się dobrze”. I ta autosugestia naprawdę pomogła.

Kilka dni później przybyli inni praktykanci. Wszyscy okazali się uczniami czeskiej szkoły filmowej i, podobnie jak ja, przybyli do Pragi na letnie praktyki. Uważam się za osobę raczej przyjazną, więc szybko znalazłam z nimi wspólny język. Razem żartowaliśmy i śmialiśmy się z warunków panujących w pokojach oraz w miejscu praktyk. Wkrótce przeniesiono mnie do mniejszego pokoju.

Dyrektor studia, Victor, mianował mnie asystentką „backstage-u” – do moich obowiązków należało pomaganie aktorom, praca w cateringu, oraz ogólnie, tworzenie przyjemnej i łatwej atmosfery.

Pierwszy dzień zdjęciowy miał miejsce poza Pragą – w mieście Zhebrak. To miasteczko słynie z fortów i zamków. Wtedy studio zajmowało się filmowaniem bajki o księżniczce podróżującej w czasie, więc atmosfera średniowiecznych zamków była aktualna.
Jednak najtrudniejszym aspektem pracy w studiu filmowym był dla mnie harmonogram prac. Aby dostać się do miejsca kręcenia i przygotować wszystko na „backstage-u”, musiałam wstać o 2 w nocy. Zaś same nagrania trwały do 20.00 tego samego dnia.

Jednak czas minął prawie niedostrzegalnie. Praca asystentki okazała się bardzo ekscytująca i interesująca. Podczas przerw inni praktykanci zawsze przychodzili do mnie na catering, żartowaliśmy i dobrze się bawiliśmy. Generalnie: nie miałam czasu się nudzić.

W weekendy, po praktykach starałam się być jak najbardziej aktywna. W tym czasie udało mi się już zwiedzić Niemcy i niektóre, z najbardziej znanych, miasta w Czechach.

Ogólnie rzecz biorąc, najważniejsze, co uświadomiłam sobie podczas moich dwóch podróży z „Erasmusem”, to to, że jeśli chcesz, aby twój czas był niezapomniany, musisz zachować pozytywny i dobry nastrój, a nie siedzieć w czterech ścianach i szukać niedociągnięć swojego życia.

Daria Revzina