O mediach w codzienności będę rozmawiała dziś z doktor Małgorzatą Lewicką, doświadczoną dziennikarką. Pani Małgorzata Lewicka uzyskała stopień doktora w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie nauk o komunikacji społecznej i mediach. Stąd temat, jaki dziś poruszamy, nie jest Pani obcy. Pani Doktor, jaką rolę pełnią media w komunikacji społecznej?

Jeśli mówimy o komunikacji społecznej w kontekście mediów, to mamy na myśli przede wszystkim media interaktywne. Dają one możliwość przekazywania informacji zwrotnej. Olbrzymią rolę odgrywają w tym względzie serwisy społecznościowe, jak chociażby: Facebook, You Tube, czy Instagram. Za ich pośrednictwem komunikują się ze sobą: pojedyncze osoby, grupy osób, mniejsze i większe społeczności. Możliwa jest także komunikacja między osobami a instytucjami. Dzięki nowoczesnym narzędziom, jak smartfony czy tablety, przesyłanie komunikatów jest proste, zajmuje mało czasu, a informacja dociera do odbiorcy praktycznie natychmiast i to niezależnie od odległości.

Dzięki temu ludzie przebywający daleko lub w odosobnieniu mogą w łatwy sposób komunikować się ze sobą. Miało to szczególne znaczenie podczas pandemii koronawirusa, kiedy ludzie komunikowali się on line, a szkoły i znaczna część zakładów pracowały zdalnie. Ważne jest także to, że współcześnie media tradycyjne (prasa, radio, telewizja) mają własne strony internetowe i konta na mediach społecznościowych. Dzięki temu nie muszą czekać na kolejne wydanie, żeby opublikować ważną informację. Odbiorca ma natomiast możliwość skomentowania informacji.

Warto zaznaczyć, że współcześnie ludzie są bardzo aktywni, a tempo życia wzrasta. Większość z nas nie tylko spełnia się rodzinnie i zawodowo, ale angażuje się w różne inicjatywy, pracuje społecznie, dokształca się, uprawia sport czy udziela się artystycznie. Żeby poradzić sobie ze wszystkimi obowiązkami niezbędna jest sprawna i szybka komunikacja. Taką możliwość dają media interaktywne. Teoretycznie można więc uznać, że ich rolą jest jak najszybsze przekazanie komunikatu, umożliwianie interakcji i dyskusji oraz skracanie dystansu między ludźmi. Z praktyki jednak wiemy, że komunikacja on line nie zastąpi potrzeby realnego kontaktu z drugim człowiekiem.

Myślę, że mamy tę świadomość, że realny kontakt z drugim człowiekiem jest tym kontaktem najważniejszym i nic go nie zastąpi, jednak mamy też dziś do czynienia z nadmiernym używaniem mediów interaktywnych, jak również tych tradycyjnych. Jaki wpływ wywierają media na odbiorcę?

Media mogą wnieść wiele dobrego w życie człowieka, ale mogą także wypaczać rzeczywistość lub tworzyć wirtualną wizję świata. Patrząc na pozytywne oddziaływanie można powiedzieć, że współcześnie są pierwszym i podstawowym źródłem informacji o świecie. Dzięki temu ludzie poszerzają swoją wiedzę. Poprzez wartościowe programy między innymi: uczą, kształcą, wychowują, socjalizują, krzewią kulturę. Media promują sztukę, dostarczając odbiorcom wartościowych przeżyć. Ponadto bawią, organizują wolny czas, potrafią wytworzyć poczucie wspólnoty. Przyczyniają się także do rozwoju poczucia braterstwa i umacniają dialog społeczny. To wszystko składa się na pozytywne oddziaływanie mediów.

Warunkiem jest tutaj opieranie się na prawdzie i rzetelności. Jeżeli nie będą one realizowane, to w ich miejsce wkradną się metody i techniki manipulacyjne. I to jest właśnie to negatywne oddziaływanie mediów. Dostrzeganie tego typu działań jest niezwykle ważne, ponieważ to właśnie media rozpowszechniają i umacniają pewne zachowania. Posiadając rozległe możliwości, mogą w łatwy sposób za pośrednictwem słowa, dźwięku i obrazu przekazywać odpowiednio wykreowaną rzeczywistość. Najbardziej niebezpieczne są przekazy na podświadomość, których odbiorca nie jest świadomy. Przekazy takie mają na celu szybkie i całkowite zawładnięcie człowiekiem.

W ten sposób nadawca możne skutecznie manipulować jednostką, wpływając na jej opinie, zainteresowania i postawy. Taki rodzaj przekazu pozostawia głębokie ślady w psychice. Jest to szczególnie niebezpieczne w przypadku dzieci i ludzi młodych. Ważne jest więc, by rodzice, ale i każdy z nas kształcił się do odbioru mediów, bo należy pamiętać, że manipulatorzy opracowują coraz nowsze metody oddziaływania na odbiorców. Niektóre państwa, jak na przykład Rosja, wprowadziły na swoje uczelnie specjalne kierunki, na których uczy się wojskowych i dziennikarzy technik manipulowania informacją.

Manipulacja to poważny problem we współczesnym świecie, ale nie jest on jedyny. Często młodzi ludzie są przebodźcowani wciąż pojawiającymi się nowymi wiadomościami, co prowadzi ich do frustracji, samotności, niskiego poczucia wartości. W jaki sposób korzystać z mediów, żeby nie być zagubionym w przestrzeni nowych informacji, a mimo to wiedzieć co dzieje się w świecie?

Przede wszystkim należy poszukiwać informacji w rzetelnych mediach. Pojęcie „rzetelne” odnosi się do mediów, które przekazują sprawdzone informacje i ukazują wszystkie aspekty zdarzenia. Należy zwracać uwagę na to, czy dane medium nie manipuluje faktami. Czy w danym medium nie stosuje się dezinformacji dotyczącej pojęć. Jednak to nie wszystko. Media rzetelne to także te, które swoją „politykę informacyjną” opierają na naszej kulturze. Chodzi o rozumienie pewnych pojęć, podejście do problemów społecznych i opieranie się na wartościach chrześcijańskich. Inaczej trudno mówić o prawdzie w przekazach.

Doradzam samodzielną analizę przekazów medialnych. Bardzo dobrze nadają się do tego serwisy informacyjne i audycje omawiające aktualne wydarzenia. Warto zwrócić uwagę na kolejność podawanych informacji, ich zawartość (ile jest w nich faktów, a ile komentarza), na kompetencje osób wypowiadających się, kulturę wypowiedzi. Warto także zwrócić uwagę na sposób zadawania pytań przez dziennikarzy. Ile w nich jest dociekliwości zawodowej, a ile prób wypowiadania stronniczych opinii. Żeby jednak móc ocenić medialne przekazy i rozumieć to, co dzieje się na świecie należy oglądać, słuchać lub czytać wiadomości. Przynajmniej raz dziennie.

Dziękuje Pani Doktor za tę cenną radę. Wspomniała Pani, że wiadomości należy oglądać, słuchać lub czytać. Wydaje mi się, że teraz najczęstsze jest to „oglądać”. Czy myśli Pani, że świat obrazu może wyprzeć świat słowa?

W niektórych sposobach komunikacji – jak wypowiedź ustna (na przykład radiowa), film niemy czy fotografia – słowo i obraz przekazują treść bez wzajemnej korelacji. Jednak świat słowa i świat obrazu wzajemnie się uzupełniają. Przykładem są między innymi: produkcje telewizyjne, słowo pisane, język migowy, rozmowa twarzą w twarz, prasa drukowana. Występują tu jednocześnie słowo i obraz. Żeby jednak dobrze zrozumieć znaczenie słowa, warto spojrzeć na słowo, jako na niezależny sposób przekazu. Po pierwsze poprzez słowo przekazujemy myśl. Słowo i myśl są nierozerwalne. Ze słów budowany jest przekaz mówiony i pisany. Za pomocą słowa człowiek się komunikuje, rozwija umysł. Bez słów (mówionych i pisanych) trudno byłoby wychowywać i uczyć się.

Nie wszystko można pokazać obrazem, ale wiele można wyjaśnić tylko słowami. Na zdjęciu można pokazać smutek, frustrację czy niezadowolenie. Trudniej jest wyjaśnić przyczynę tego stanu. Zdjęcie ukazuje stan faktyczny zdarzenia i aspekt duchowy czy uczuciowy, nie tłumaczy jednak przyczyny oraz skutku. Faktem jest, że współcześnie ludzie chętniej niż kiedyś posługują się obrazem, jako przekazem informacji. W mediach społecznościowych typu: Facebook najpierw odbieramy obraz, a później słowo. Użytkownicy tego typu mediów publikują najczęściej zdjęcia lub filmiki. Odpisując na wysłany czy zamieszczony post, reagujemy także obrazem (emotikony, gify).

Taką samą tendencję można zaobserwować w mediach. Zdjęcie bywa dziś niekiedy samodzielną informacją. W prasie i na portalach internetowych zdjęciom jednak nadawany jest tytuł, nagłówek, jakaś treść. Wspomniane powyżej obrazowe sposoby informacji nie wyprą więc słowa, a żaden rodzaj komunikacji nie zastąpi bezpośredniego spotkania i rozmowy z drugą osobą. A i rozwój człowieka bez słowa byłby niekompletny. Warto w tym miejscu przypomnieć, że człowiek najpierw posługiwał się mową, później wykonywał naskalne malowidła, by wreszcie wynaleźć słowo pisane.  Obraz nie wyraża więc wszystkiego i dlatego nie może wyprzeć słowa.

Wspomniałam na początku, że jest Pani doktorem w dziedzinie nauk społecznych. Pani Doktor, dzieląc się swoim praktycznym doświadczeniem, w jaki sposób w pracy dziennikarza powinniśmy wykorzystywać nauki społeczne?

Zawód dziennikarza jest bardzo wymagający. Wiąże się nie tylko z nieustanną gotowością do pracy (także po godzinach), ale także z ciągłym dokształcaniem się. Współcześnie dziennikarzem może być każdy, wystarczy, że współpracuje z daną redakcją. Dobrze by było jednak, gdyby posiadał on także stosowną wiedzę, którą można zdobyć na uczelniach kształcących przyszłych dziennikarzy. Przykładem takiej uczelni jest Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Przedmioty dziennikarskie wykładane są w niej między innymi na kierunku: Dziennikarstwo i komunikacja społeczna.

Kierunek ten z kolei należy do obszaru nauk społecznych. Oprócz wiedzy i praktyki ściśle z zakresu dziennikarstwa, na kierunku tym wykładane są także przedmioty związane z: etyką, filozofią, historią, kulturą języka, socjologią, politologią, ekonomią i inne. Jest to niezmiernie potrzebne do tego, by przyszły dziennikarz dobrze wypełniał swoje dziennikarskie obowiązki. Żeby transferował wiedzę do pracy zawodowej. Żeby było to możliwe, musi mieć nie tylko umiejętności techniczne, ale także dobrze ukształtowaną postawę, poczucie służby społecznej oraz kompetencje społeczne. To wszystko uzyskuje w toku nauczania.

Pracowała Pani na przeróżnych stanowiskach dziennikarskich takich jak wydawca, prezenter, dziennikarz, redaktor, korespondent, koordynator pracy zespołu dziennikarzy. Które ze stanowisk najmilej Pani wspomina i dlaczego? 

Trudno mi stwierdzić, które z tych stanowisk najmilej wspominam, ponieważ każde z nich wiązało się z wyzwaniem. A ponieważ lubię wyzwania, wszystkie miejsca pracy wspominam bardzo dobrze. Jako wydawca musiałam się wykazać nie tylko organizacyjnie, ale zawodowo, bo trudno byłoby pełnić tę funkcję bez znajomości wszystkich stanowisk w redakcji. Dlatego zanim zostałam wydawcą, musiałam przejść przez wszystkie stanowiska dziennikarskie związane z pracą w redakcji informacyjnej. Ale praca to nie tylko wyzwania, bo są to także relacje ze współpracownikami i przełożonymi. I ten aspekt także wspominam bardzo dobrze.

Bardzo dziękuję za rozmowę, dotyczącą ważnego tematu jakim są media i ich oddziaływanie. Dziękuję również za poświęcony czas.

Dziękuję. 

BEATA SZAREK – 1 UM DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPOŁECZNA