Ola! by Maria Trybuła

Ostatni miesiąc w słonecznej Lizbonie upłynął bardzo szybko. Po zdanych egzaminach miałam czas, aby nacieszyć się plażą i słońcem. Wykorzystałam te ostatnie dni na spotkania z nowo poznanymi znajomymi oraz przesiadywanie na plaży. 

Mam wrażenie, że ludzie w „cieplejszych krajach” są bardziej otwarci na nowe znajomości, ponieważ idąc ulicą, poznałam wiele nowych osób, z którymi do teraz utrzymuję kontakt. 

Tak było z grupą Irlandczyków, których poznałam na dwa tygodnie przed wyjazdem. Bardzo ciekawi ludzie, którzy wiele mi opowiedzieli o swojej kulturze. Jednak największą zaletą przebywania w ich gronie była znaczna poprawa angielskiego: akcent, rozumienie niektórych słów, które należały do tak zwanych „slangów”. 

Poznałam także grupę z Wenezueli, z którą uczyłam się podstaw języka hiszpańskiego. 

Zatem ostatni miesiąc upłynął na odpoczynku, zwiedzaniu oraz ulepszaniu moich umiejętności językowych. 

Jestem niezmiernie szczęśliwa, że nasza uczelnia dała mi szanse wyjazdu!

Dzięki wyjazdowi nauczyłam się biegle rozmawiać po angielsku oraz znam już podstawy języka hiszpańskiego. Z kolei dzięki wykładom na Lizbońskiej Uczelni, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które z pewnością wykorzystam w przyszłej pracy dziennikarza. 

Wykładowcy, mimo nieciekawej sytuacji z pandemią, przekazali mi ogrom wiedzy. Profesor od „Photojournalismu” nauczył mnie wielu przydatnych trików dotyczących zdjęć. Pani od „Cultura e Media” przekazała wiele informacji dotyczących historii mediów. Dzięki Profesor Patricii zrozumiałam mechanizm marketingu sieciowego. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność…   

Podsumowując: Erasmus dał mi niesamowite możliwości rozwoju, polecam każdemu!

Maria Trybuła