Praktyki najlepszym nauczycielem

Największym projektem w Europie ostatnich kilkudziesięciu lat jest Unia Europejska. Po przystąpieniu Polski do UE w 2004 roku zmieniły się niektóre zasady funkcjonowania w państwie (dyrektywy, decyzje unijne), a także pojawiły się nowe możliwości (Parlament Europejski, strefa Schengen, Europejski Fundusz Społeczny). Warto poznać ten obszar, w którym od 11 lat działa nasz kraj. Staże i praktyki dają największą możliwość zrozumienia mechanizmów, które funkcjonują w danej firmie, instytucji czy środowisku – w moim przypadku jest to Parlament Europejski w Brukseli.

Zwykle patrząc z zewnątrz dostrzegamy tylko efekty końcowy. Tak jak w restauracji. Ale danie nie pojawia się znikąd tylko jest wytworem pracy ludzkiej. ¨Podobnie jest z działaniem parlamentarnym, słyszymy o nowych ustawach, spotkaniach na ´szczycie´ czy innych działaniach związanych z polityka – zarówno w parlamentach krajowych ale także i tym europejskim.

Odbywając staż w biurze poselskim widzę wszystko od kuchni. Jest to praca z ludźmi z całej Europy, także z komputerem i telefonem – dobra szkoła sztuki organizacji. Wraz z asystentami odpowiadam w pewnym stopniu za pracę europosła, która jest wielkim wysiłkiem; wyjazdy, spotkania, przygotowywanie dokumentów na komisje czy posiedzenia. Zorganizować i dopiąć. Wszystko to w Parlamencie Europejskim – instytucji, która mówi głosem pół miliarda obywateli (!) z 28 krajów Europy.

Jak działa Unia Europejska? Czym różni się Parlament Europejski od Komisji Europejskiej? Czym różni się Rada Unii Europejskiej od Rady Europejskiej? Jak wygląda procedura ustawodawcza? Trudne pytania? Oczywiście, że tak. Ja również nie na każde z nich znałem odpowiedź. Teraz jednak znam. Przebywając w Parlamencie powinienem znać. Bo jak można oglądać mecz (i poniekąd grać) nie znając jednocześnie zasad? A jeżeli są to Mistrzostwa Europy? I na dodatek Twoja drużyna liczy się (lub powinna) w rozgrywkach?

Polska zajmuje 6 miejsce pod względem liczby ludności w UE. Reprezentowana jest przez 51 europosłów. Oznacza to, że możemy miec realny wpływ na funkcjonowanie Unii, jednocześnie ważne jest także to, aby znać zasady „gry” w tej instytucji. Będąc stażystą obserwuję, działam, wyciągam wnioski – rozumiem.

Naturalnie, pobyt w Belgii to nie tylko ciągła praca, ale też czas wolny i kontakt z tutejszą kulturą. Bruksela jest jedną z najmniejszych stolic europejskich, liczy ok 170 tys. mieszkańców, natomiast cała aglomeracja 1 mln. Miasto jest świetnie skomunikowanie wewnątrz (m.in 4 linie metra i 2 linie tzw. premetra, czyli podziemnego tramwaju) ale i na zewnątrz – największy węzeł kolejowy, umiejscowienie niemal na środku Belgii sprawia, że wszędzie jest blisko. Naprawdę blisko. W jeden dzień można „zaliczyć” najwazniejsze miasta połnocy – Gandawę, Brugię i Antwerpię. Miasta belgijskie cechuje podobny klimat: świetnie zachowane średniowieczne kamienice, w centrum tętniący życiem rynek, strzeliste katedy (gotyk brabancki, gotyk płomienisty).

Konfucjusz pisał: „Powiedz mi a zapomnę. Pokaż – zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”. A zatem praktyka, praktyka, praktyka..

Dawid Helsner – III rok, dziennikarstwo

Do moich głównych obowiązków należy pomoc w prowadzeniu biura poselskiego, eurodeputowanego Zbigniewa Kuźmiuka, a także uczestnictwo m.in. w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Budżetowej. Ponadto na bieżąco śledzę działalność komisji oraz zapoznaję się z podejmowanymi projektami, które obecnie są procedowane. Obecność w takim miejscu pozwala na lepsze oraz szersze rozumienie spraw nie tylko polskich, ale także europejskich z racji przyglądania się „pracy od kuchni”.  Jako jeden z wielu przykładów może posłużyć sprawa Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie  Handlu i Inwestycji, tzw. TTIP.

Staż uważam za bardzo wartościowy oraz rozwijający zwłaszcza, że bezpośrednio dotyczy mojego kierunku studiów, jakim jest politologia. To dzięki takiej okazji możliwe jest lepsze zrozumienie i poznanie instytucji oraz procedur, które bezpośrednio wpływają na nasze życie.

Szczepan Brzeski – III rok, politologia

         Pierwsze dni w Europarlamencie były dla mnie zupełnie nową rzeczywistością. Gmach budynku swoją wielkością może wywołać nie małe zawroty głowy. Dodając do tego fakt, że pracuje tutaj około 25 tysięcy pracowników z różnych części Europy, a także świata, nie bez przyczyny trafne wydaje się porównanie do współczesnej Wieży Babel. Osobiście uważam, że bardzo cennym doświadczeniem jest możliwość poczucia atmosfery, która panuje w Parlamencie. Wiele spraw z polskiego podwórka, staje się dużo bardziej klarowniejszych, gdy zobaczy się, gdzie one tak naprawdę mają swój początek.

Do moich codziennych zadań należy przede wszystkim pisanie artykułów poświęconych szeroko pojętej tematyce politycznej, które później ukazują się na oficjalnej stronie internetowej europosła, Stanisława Ożoga. Ponadto mam możliwość uczestniczenia w komisjach plenarnych, różnego rodzaju spotkaniach najwyższej rangi, m.in w ubiegłą środę brałem udział w uroczystej gali MEP 2015 AWARDS, jest to odpowiednik filmowych Oskarów, z tą różnicą, że indywidualne nagrody otrzymują poszczególni politycy nominowani w różnych kategoriach.

Pobyt w PE to także możliwość przyjrzenia się z bliska jak działają tutejsze media, jakie przekazują treści oraz na czym polega specyfika tego typu pracy. Nieocenione dla mnie są rozmowy z osobami, które od dłuższego czasu przebywają w tych strukturach. Bardzo dużą rolę odgrywają tutaj lobbyści, których w samej Brukseli jest ok. 10 tysięcy! To drugie miejsce na świecie z tak dużą ilością lobbystów, na pierwszym znajduje się Waszyngton. Staram się wykorzystać dany mi czas jak najlepiej i mam nadzieję, że przyniesie on wymierne rezultaty.

Damian Szmagliński – III rok, dziennikarstwo