Prezenterka pogody i wiadomości

Screen TV Trwam

1.) Co zmotywowało Cię do podjęcia studiów na WSKSiM?

Od młodych lat miałam szerokie zainteresowania, jeśli chodzi o naukę. Nie byłam ani stricte humanistką, ani wyłącznie umysłem ścisłym. Lubiłam zarówno język polski, jak i matematykę. W liceum wybrałam jednak profil matematyczno-informatyczny i myślałam, że pójdę w tym kierunku dalej. Po maturze złożyłam papiery na studia związane właśnie z matematyką, jednak nie byłam do nich w pełni przekonana. Miałam wątpliwości czy to jest to, czym chciałabym się zajmować w przyszłości. Wtedy propozycję innych studiów podsunął mi mój tata. Powiedział: „A co powiesz na dziennikarstwo? W Toruniu jest bardzo ciekawa uczelnia”. Pomyślałam, że to może dobry pomysł; ciekawy, inspirujący, opierający się na stałym kontakcie z innymi. Z dnia na dzień przybliżałam do siebie tę myśl coraz bardziej. Przyjechałam z rodzicami na dni otwarte do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej i zrobiła ona na mnie ogromne wrażenie. Bardzo przyjaźni ludzie, wykładowcy i władze WSKSiM, a do tego doskonałe warunki do nauki i do życia. Wybór studiów dla młodego człowieka nie jest łatwą decyzją, ale czasem warto posłuchać kogoś bliskiego i przede wszystkim siebie – swojego wewnętrznego głosu. A ten mówił mi, że to będzie dobry krok. I rzeczywiście taki był.

2.) Wspomniałaś o doskonałych warunkach do nauki i życia. O co dokładnie chodzi?

W akademiku w każdym pokoju 1, 2, bądź 3-osobowym jest toaleta. Do dyspozycji kuchnie, sala fitness, osobne pokoje do nauki, przestronne i bardzo dobrze wyposażone sale wykładowe – wszystko na wysokim poziomie.

3.) W jaki sposób studia przygotowały Cię do obecnej pracy?

Od pierwszego roku studiów miałam możliwość odbywania praktyk. Mogłam zobaczyć, jak od kuchni tworzony jest program telewizyjny czy audycja radiowa; nie tylko zobaczyć kamerę studyjną, ale także stanąć za nią podczas programu – po specjalnym szkoleniu. Z czasem otrzymałam możliwość znalezienia się nie tylko „za”, ale również „przed” kamerą. Pierwsze kroki stawiałam w „Koncercie Życzeń”. Następnie przyszedł czas na programy na żywo: „Audycja dla dzieci” – wieczorne rozmowy z nimi na antenie oraz wspólna modlitwa, czy sobotni program – również adresowany do najmłodszych – o nazwie „Kropelka radości”. Pracę na wizji łączyłam także z porannymi dyżurami na antenie Radia Maryja i z wieczornymi audycjami w studenckim Sim Radiu. Następnie rozpoczęłam pracę na portalu internetowym Radia Maryja. Tam przygotowywałam teksty, nagrywałam wywiady z różnymi ekspertami czy politykami, aż w końcu, w 2013 roku przeszłam do nowoutworzonej redakcji newsowej TV Trwam. Moim głównym zadaniem było przygotowywanie newsów do serwisów informacyjnych – począwszy od znalezienia tematu, nagrania do niego setek, zredagowania tekstu, po nagrywanie tzw. OFF`a. W redakcji odpowiedzialna byłam także za przygotowanie i prowadzenie prognozy pogody. Następnie przeszłam na stanowisko prezentera serwisów informacyjnych i tak jest do dziś.

Muszę przyznać, że to, co robię daje mi ogromną satysfakcję i radość. W dzisiejszym świecie nie każdy może znaleźć pracę związaną z kierunkiem studiów. Mnie się udało; dzięki moim bliskim, wyznawanym wartościom, a także Uczelni, która daje ogromne perspektywy.

Screen TV Trwam

4) Jak wspominasz czasy studenckie? Upłynęły w większości pod znakiem nauki i doskonalenia warsztatu czy miałaś również czas na pasje?

Czasy studenckie wspominam bardzo dobrze. Choć początek studiów był przepełniony tęsknotą do rodzinnego domu, to dzięki poznanym tutaj ludziom, a także zaangażowaniu się w działalność na rzecz Uczelni i nie tylko, było mi o wiele łatwiej. Wykłady i ćwiczenia, a także wspomniane już praktyki w Radiu Maryja, TV Trwam, czy studenckim Radiu Sim to nie wszystko, czemu poświęcałam swój czas na studiach. Należałam do diakoni muzycznej, a także do chóru studenckiego, który swoim śpiewem uświetniał różnego rodzaju uroczystości, organizowane na Uczelni, jak i poza nią. Brałam również udział w przedstawieniach organizowanych przez środowisko akademickie. W pamięci w sposób szczególny pozostała mi „Pierwsza Brygada” – wyjątkowa pieśń patriotyczna, którą mogłam wykonać, wcielając się w postać kobiety zesłanej na Sybir; a także fragmenty poematu „Beniowski” Juliusza Słowackiego, jakie wspólnie z kolegami i koleżankami prezentowaliśmy. Wskazówek udzielali nam wyjątkowi aktorzy. Czas studiów mogę zatem określić jako sumę teorii i praktyki, wzmocnioną formacją duchową, która w życiu młodego człowieka jest szczególnie ważna i potrzebna.