W Madrycie wciąż ciepło…

Kiedy w Polsce pojawiają się pierwsze mrozy – w Madrycie jest wciąż bardzo ciepło. To czas pikników, spacerów i słońca.

Kiedy w Polsce odbywały się wybory parlamentarne, w samym Madrycie czynnych było kilka lokali wyborczych, w których oddawano głosy. Fakt, że nasi rodacy uczestniczą w życiu politycznym i wyborze władz nawet żyjąc poza krajem – bardzo cieszy. Oznacza to, że nie odcinają się od swojej ojczyzny, a interesują ich zmiany i to, kto będzie sprawował władzę. Myślę, że ich głos jest bardzo ważny. Wśród wyborców była również dziesięcioosobowa grupa nas – studentów Erasmusa.

Do tej pory nie wspomniałem o komunikacji miejskiej w Madrycie. Po niedawnej nowelizacji ustawy – zasady uległy zmianie.  Bilet miesięczny kosztuje zaledwie 20 euro dla każdej osoby poniżej 26 roku życia. Co więcej jest ważny na wszystkie środki  komunikacji w całym Madrycie i kilku strefach poza Madrytem – czyli w okolicznych miejscowościach. Najpopularniejszym środkiem transportu są autobusy i dziesięć linii metra. Można też korzystać z  pociągów, zwanych Carcanias. Jeżdżą przez Madryt i do bardziej oddalonych miejscowości. Oczywiście wszystko w ramach 20 euro miesięcznie.

Listopad był czasem tzw. mid-term exams, czyli egzaminów śródsemestralnych. Mimo sporej liczby projektów udało mi się znaleźć trochę czasu na zwiedzanie. Tym razem celem była Segovia – miasto położone bardzo blisko Madrytu. Dzięki położeniu Segovii mogłem podróżować do niej w ramach karty miejskiej. Do Segovii wybrałem się tam wraz z trójką studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Nie tworzyliśmy konkretnego planu dotyczącego naszej wycieczki, ponieważ miasteczko nie jest rozległe. Najpopularniejszym obiektem jest rzymski akwedukt, świetnie zachowany i widoczny z wielu miejsc w Segovii. Wśród turystów nie zabrakło, nawet naszych rodaków. Idąc wzdłuż akweduktu dotarliśmy aż pod pałac położony na wzgórzu miasta. Nie był to duży obiekt. Wewnątrz znajdowało się wiele rekwizytów broni, zbroi oraz gobelinów, płaskorzeźb czy mebli. Ze szczytu wieży roztaczał się widok na miasto i typowy hiszpański krajobraz (szczególnie w tym regionie) – skaliste pustkowie z lekką nutą roślinności. Uliczki Segovii do złudzenia przypominają rzymską architekturę – wąskie, wznoszące się i opadające. Nic dziwnego, w końcu zostało wybudowane przez Rzymian! Nie zabrakło oczywiście pomnika wilczycy i legendarnych braci – Remusa i Romulusa.

Miasteczka wygląda bardzo klimatycznie i malowniczo. Każdy, kto będzie miał możliwość w przyszłości przebywać w okolicach Madrytu, powinien zasmakować dwóch kultur w jednej – włoskiej i hiszpańskiej.

Mariusz Wilkosz