W pogoni za Reprezentacją

We wrześniu 2018 roku wybrałem się do Warszawy na zgrupowanie kadry narodowej w piłce nożnej. Udało mi się dowiedzieć w którym hotelu śpią zawodnicy, a następnie przygotowany w koszulki, książki, karty reprezentacyjne, a także zdjęcia udałem się na „łowy”.

Stopniowo do miejsca pobytu zaczęli przyjeżdżać poszczególni członkowie Reprezentacji i bez problemu podpisywali przekazywane przeze mnie materiały.

Podczas jednego z wyjazdów zawodników na trening, podszedł do mnie, jak się później okazało, oficer Wojska Polskiego, który poprosił mnie o udzielenie wskazówek, jak otrzymać podpis od danego piłkarza, gdyż chciałby przywieźć pamiątkę siostrzenicy. I tak zaczęliśmy rozmawiać, a później przenieśliśmy się do środka hotelu, w którym, podobnie jak Reprezentanci, nocował. Rozmowa trwała dość długo i w międzyczasie piłkarze wrócili z sesji treningowej. Kiedy byliśmy w lobby, gdzie w różnych jego częściach odbywały się wywiady z zawodnikami, podszedł do mnie główny ochroniarz kadry z pytaniem, co ja tu robię, bo widział mnie za bramą podczas wyjazdu reprezentacji. Po tym wtrącił się do rozmowy mój nowy znajomy, który stwierdził, że jestem jego gościem i mogę tu przebywać, po czym ochroniarz skinął głową i odszedł bez słowa. Dzięki temu mogłem bez obaw oczekiwać na koniec poszczególnych wywiadów i podchodzić z prośbą o autografy.
Ostatniego dnia udałem się na lotnisko Okęcie, skąd kadra wylatywała na mecz, by uzupełnić brakujące podpisy zawodników.

Łącznie wyjazd ten zajął mi 5 dni. Jednak opłaciło się, gdyż udało się skompletować autografy całego składu Reprezentacji, a nawet kilku dodatkowych osób, jak np. Prezesa PZPN-u Zbigniewa Bońka.

Michał Bazela