W poszukiwaniu polskości – Rumunia, mój drugi dom

Dwumiesięczny wyjazd do Rumunii z całą pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Piękne widoki, bukowiński folklor, wspaniali ludzie, ciekawe miejsca, możliwość zdobywania nowego doświadczenia zawodowego. Tak w skrócie można opisać dwumiesięczny staż w Suczawie, w Związku Polaków w Rumunii.

Suczawa jest stolicą województwa Suczawa i rumuńskiej Bukowiny. W ponad stu tysięcznym mieście prężnie działa Związek Polaków w Rumunii, znajduje się Dom Polski. Za wizytówkę miasta można uznać wzgórze zamkowe, na którym znajdziemy ruiny suczawskiego zamku oraz skansen. Wystarczył tydzień abym na dobre zadomowił się w Suczawie, odnalazł w nowej rzeczywistości oraz sprostał nowym wyzwaniom.

 

 

Związek Polaków w Rumunii zajmuje się głównie pracą wydawniczą. To tutaj wydawane są czasopisma –miesięczniki kulturalne „ Polonus” i „Mały Polonus”.  Ale oprócz tego instytucja organizuje różnego rodzaju wydarzenia kulturalne, z których najbardziej znanym w całej Rumunii są „Dni Polskie”. Organizacja ta troszczy się o mniejszość polską w Rumunii.

Zadania wykonywane podczas stażu miały charakter prac redakcyjnych, prac organizacyjnych oraz badawczo- poznawczy. I tak w trakcie trwania dwumiesięcznego stażu zapoznałem się z podstawowymi zasadami redagowania tekstu, napisałem kilka artykułów do „Polonusa”. Oprócz tego archiwizowałem starsze numery tego czasopisma. Podczas praktyk pomagałem w organizacji uroczystości odpustowych na Pleszy, w Kaczyce, Muarze, wizyty premier Beaty Szydło w Nowym Sołońcu, „Dni Polskich” – dwudniowej, międzynarodowej konferencji poświęconej polsko- rumuńskim relacjom.

W trakcie pobytu w Rumunii zaznajomiłem się z historią mniejszości polskiej w Rumunii. Przestudiowałem również dzieje Domów Polskich na rumuńskiej Bukowinie, przebieg nauczania języka polskiego na rumuńskiej ziemi. Oprócz nabytej wiedzy teoretycznej na temat historii Polaków w Rumunii miałem możliwość zobaczenia bukowińskiego folkloru na żywo. Dzięki uprzejmości pracowników Związku Polaków w Rumunii pojechałem na XXVII edycję folklorystycznego festiwalu Bukowińskie Spotkania, w Câmpulung Moldovenesc. Na rumuńskiej scenie zespoły ludowe zaprezentowały tańce i pieśni ludowej. Wspomnieć tutaj należy, że wśród ekip prezentujących bukowiński folklor znalazły się polonijne zespoły górali czadeckich „ Mała Pojana” z Pojany Mikuli oraz „Sołoncznka” z Nowego Sołońca. Te kulturalne święto, będąc na rumuńskiej Bukowinie trzeba koniecznie zobaczyć.

W wolnych chwilach odpoczywałem, zwiedzałem Suczawę, podróżowałem po okolicznych miejscowościach, oglądając zabytkowe monastyry. Udało mi się również pojechać na dwie dłuższe wycieczki, do Jass oraz Bukaresztu. Zwiedzaniu towarzyszyła, piękna słoneczna pogoda.

Będąc na Bukowinie nie sposób nie wspomnieć o „polskich wioskach” w których większość mieszkańców stanowią Polacy. Do tych miejscowości zaliczamy Pojanę Mikuli, Pleszę, Nowy Sołonioniec, Kaczykę. We wszystkich polskich wsiach znajdują się Domy Polskie. Przy Domach Polskich w Nowym Sołońcu, Pleszy, Pojanie Mikuli prężnie działają polonijne zespoły ludowe. Na Pleszy i w Nowym Sołońcu funkcjonują polskie parafie, a msze święte odprawiane są w naszym ojczystym języku. Kaczyka jest miejscem pątniczym w Rumunii. Dziesiątki tysięcy osób rok rocznie pielgrzymują do kaczyckiego sanktuarium we wspomnienie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Na koniec należałoby napisać kilka słów o odbywających się w Nowym Sołońcu Dożynkach. Wydarzenie to co roku przyciąga tłumy. Podczas uroczystej, dziękczynnej mszy świętej prezentowane są piękne wyroby rolnicze. Rolnicy składają dary pod ołtarzem i dziękują Bogu za plony. Po uroczystej Liturgii świętowanie przenosi się na plac przy Domu Polskim. Wędrując od straganu do straganu można spróbować pysznych, naturalnych wyrobów. Nic dziwnego, że o Dożynkach w Nowym Sołońcu piszą w niejednym przewodniku. To po prostu trzeba przeżyć i zobaczyć.

Wyjazd do Rumunii  z pewnością zaliczę do udanych. Możliwość poznania nowej kultury, kraju i ludzi, nabycie praktycznych umiejętności i teoretycznych umiejętności podczas stażu z całą pewnością są atutami tego wyjazdu. Chciałoby się powiedzieć szkoda, że ten wyjazd był taki krótki. Ale wszystko co dobre szybko się kończy.

 

Dominik Kaszowski