„Wędrówką jedną życie jest człowieka”

O tej wędrówce pisał polski poeta Edward Stachura, a śpiewało o niej „Stare Dobre Małżeństwo” – znany zespół muzyczny. Trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza kiedy w dzisiejszych czasach poruszanie się z jednego miejsca do drugiego stało się tak proste. Ktoś też kiedyś powiedział, że świat jest zbyt wielki, aby wciąż przebywać w jednym miejscu. Właśnie tę myśl każdy powinien zapisać… w swoim kalendarzu.

To był z pewnością najpiękniejszy, a zarazem najważniejszy okres w moim życiu. Kończąc wymianę studencką w Cordobie, wiedziałam, że moja przygoda z Hiszpanią jeszcze się nie skończyła. Wracając do Polski, wiedziałam, że skorzystam ponownie z programu Erasmus+.
Moim celem był Madryt i o tym kilka słów.

Łzy napływają mi do oczu, kiedy myślami przywołuję wszystko to, co wydarzyło się podczas tych kilku miesięcy. Oczywiście są to łzy szczęścia, których nie da się opisać słowami. Jest też po części smutek związany z powrotem do Polski. Dlaczego?

Po pierwsze, ze względu na nauczanie. Universidad CEU San Pablo plasuje się wysoko w rankingu poziomu kształcenia studentów. Oferuje szeroką gamę kierunków: od humanistycznych po ścisłe oraz posiada dwa kampusy na terenie Madrytu. Jest to Uczelnia prywatna o charakterze katolickim. Zajęcia w dużej mierze są bardzo ciekawe oraz rozwijające. Do moich ulubionych należą: Journalistic Writing (Pisanie Dziennikarskie), które są prowadzone przez dziennikarza gazety El País, jednego z największych dzienników hiszpańskich; Televsion (Telewizja), podczas których kanadyjski reżyser oraz producent telewizyjny przekazuje wiedzę dotyczącą działania kamery oraz tworzenia własnych mini-etiud; Contemporary History (Historia współczesna) wykładana przez brytyjskiego profesora, skłaniająca do dyskusji oraz refleksji.

Podczas wykładów nie tylko podszkoliłam się w języku angielskim, ale także zdobyłam rzetelną wiedzę teoretyczną oraz praktyczną opierającą się na dyskusjach, prezentacjach oraz pracach w grupach. Był to bardzo owocny i rozwijający czas.

Po drugie, ze względu na miasto. Stolica Hiszpanii otwiera przed młodym człowiekiem wiele perspektyw oraz możliwości. To nie tylko rozwój kulturalny (światowej klasy muzea, wystawy, spotkania czy konferencje) ale także rozwój osobisty (uczestniczyłam w zajęciach GOSPEL prowadzonych przez amerykańską piosenkarkę lub uczyłam się w szkole tanecznej salsy, podczas których nauczyciele z Kuby pokazywali podstawowe, jak i zaawansowane kroki latyno-amerykańskie).

Dodatkowe zajęcia sprawiły, że pokochałam jeszcze bardziej śpiewać oraz tańczyć. Nie tylko rozwinęłam się w tym zakresie, ale także poznałam wielu ludzi, z którymi mogłam dzielić wspólne pasje.

Po trzecie, właśnie: osoby, które poznałam. Nie da się zliczyć, ile ich było. Wchodząc w przeróżne środowiska i grupy, miałam możliwość rozmawiać z ludźmi z całego świata. Podszkoliłam się w języku angielskim, a także nauczyłam się (w końcu!) języka hiszpańskiego. Rozmowy te bardzo mnie ubogaciły. Byłam nie tylko obserwatorką, ale także swojego rodzaju dziennikarką, która pytała o zwyczaje, obyczaje, czy kulturę panującą w danym kraju.

Nawiązanie wielu wartościowych relacji z osobami z wielu krajów, sprawiło że jeszcze bardziej się otworzyłam. Myślę, że „komunikacja społeczna” w praktyce została zaliczona ☺, a po tym doświadczeniu jestem jeszcze bardziej żądna rozmów, które sprawiają, że odkrywam świat na nowo.

Chciałabym zachęcić wszystkich, którzy wahają się, lub nawet jeszcze nie myśleli o wymianie studenckiej, do skorzystania z programu Erasmus+. Jeśli się boisz – to jest właśnie dla Ciebie! Musisz pokonać swój strach, lęk przed nieznanym! Pamiętaj: kilka miesięcy studiowania za granicą (tylko lub aż) mogą odmienić Twoje całe życie. Nie tylko rozwiniesz maksymalnie umiejętności miękkie, ale także podszkolisz się w językach i nawiążesz nowe przyjaźnie.

Dzięki Ci Boże za to WSPANIAŁE doświadczenie życiowe.

Emilia Komar