Właśnie minęły aż 3 miesiące naszego Erasmusa! Tu powinny brzmieć fanfary☺

W tym miesiącu bardzo dużo się wydarzyło, między innymi nasz pierwszy opublikowany artykuł w Brussels Express: https://brussels-express.eu/experience-3-food-museums-in-brussels-for-less-than-10-euros/
Pisanie zajęło trochę czasu, ponieważ musiałyśmy zebrać informacje od wszystkich muzeów: zrobić wywiady, usłyszeć opinie. To było bardzo ciekawe doświadczenie, pokazujące jak ważna jest współpraca w dziennikarstwie. Na chwilę obecną skończyłyśmy drugi artykuł, który za chwilę zostanie opublikowany.
Kolejnym wydarzeniem było nagrywanie czegoś na kształt: „live-show” kilkoma smartfonami na raz. Znalazłyśmy ciekawego gościa – nauczyciela niderlandzkiego i angielskiego. On zgodził się na taki sposób przekazu, lecz podczas nagrywania miałyśmy problem z dźwiękiem. Przy przełączeniu kamer trzeba było włączać dźwięk na jednej i wyłączać jednocześnie na innej. Niestety, to zostało zauważane trochę zbyt późno, lecz udały nam się chociaż piękne kadry.
W tym miesiącu zdałyśmy pierwszy egzamin z historii Europy. Miałyśmy napisać opinię na tematy lekcji, poruszone podczas zajęć. Moim tematem był “ACM – autos canons Mitrailleuses, Belgian crew and their adventures”. Natchnął mnie na napisanie artykułu o książce naszego nauczyciela Augusta Thiryego „King’s Albert heroes”. Udało mi się zrobić z nim wywiad, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieje, że to będzie bardzo dobra praca.
Nie mogę nie wspomnieć o przepięknej prezentacji mojej koleżanki: Ady Kostrubiec. Ona przemawiała na temat „Arki Noego” w wiadomościach i zrobiła analizę w ramach przedmiotu „International reporting”. Zazwyczaj rozważamy bardzo poważne wiadomości: wojny, migracje, kłótnie polityczne, a ten temat i to w jaki sposób on był przedstawiony – bardzo mnie poruszył.
Teraz robimy badania dotyczące Kościoła we Flandrii; trzeba przedstawić cały problem z różnych punktów widzenia. To też dotyka nie tylko Flandrii, ale całego Zachodu.
W międzyczasie odwiedziłam dom Rubensa, Museum of the City of Brussels i Fashion and Lace Museum. Najbardziej mi się spodobał dom Rubensa. Miejsce gdzie malował i gdzie mieszkał ze swoją rodziną. Byłam bardzo zachwycona jego stylem, który naśladuje włoskich i niderlandzkich artystów, a także jego sposobem ewangelizacji.
Oprócz tego jestem zainspirowana Antwerpią (20 km od Mechelen). Miasto to jest przepełnione duszą artyzmu, pełne niezwykłych, kreatywnych miejsc, architektury i przedmiotów sztuki.
Bardzo cieszyłyśmy się z małych rzeczy w tym miesiącu: Mechelen, ubranego na Boże Narodzenie, belgijskimi goframi, Christmas party z naszymi współlokatorami, podróżowaniem i długimi rozmowami. Tak naprawdę, doszłyśmy do wniosku, że nie potrzebujemy dużo do szczęścia, tylko troszkę Speculoos pasty, ☺.

Alevtina Samusseva