Zabytkowe okolice Madrytu

Madryt, Barcelona, Sevilla, Malaga, Gibraltar, Alicante czy też wyspy położone na Morzu Śródziemnym lub Oceanie Atlantyckim – Hiszpania to kraj bardzo zróżnicowany i bardzo atrakcyjny turystycznie a zwiedzenie go pochłania wiele czasu. Dlatego też w tym miesiącu postanowiliśmy skupić się na Madrycie oraz jego okolicach należących głównie do regionu Castilla y León.

 

Już na początku listopada w trakcie pięknego, słonecznego weekendu postanowiliśmy wybrać się do pobliskiej Segovii. Pomimo tego, że kartki kalendarza pokazywały sam środek jesieni hiszpańskie słońce sprawiało, że na termometrach w Madrycie widniało ponad 25 stopni Celsjusza. Dzięki temu listopadowa wycieczka okazała się fantastycznym pomysłem.

Segovia to zabytkowe miasteczko wybudowane częściowo jeszcze przez starożytnych Rzymian, którzy pozostawili tu po sobie znaczący ślad w formie olbrzymiego akweduktu, który dzisiaj stał się symbolem i główną atrakcją miasta. Akwedukt znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO i ma długość aż 800 metrów budząc podziw swoimi rozmiarami. Obok akweduktu znajduje się także posąg karmiącej lwicy, podobny do tego znajdującego się w Rzymie. Posąg jest oczywiście pozostałością właśnie po starożytnych Rzymianach. Segovia to jednak nie tylko miasto cywilizacji Starożytnego Rzymu. Znajdują się tutaj także wyjątkowe zabytki z innych epok, takie jak piękna i bardzo szczegółowo zdobiona katedra oraz zamek Alcázar, położony na wzgórzu. Alcázar to mała miejscowość i jej główne zabytki zwiedziliśmy w niespełna trzy godziny. Główna zaletą miasta jest jego nadzwyczajny klimat, który sprawił, że po zakończeniu zwiedzania spędziliśmy w nim jeszczedużo czasu spacerując  po uroczych uliczkach.

Bardzo podobne w swojej stylistyce są także moim zdaniem dwa inne hiszpańskie miasta należące do regionu Castilla y León: Ávila i Salamanca. Co prawda Salamanca to już większe miasto, posiadające status miasta studenckiego, jednak w gruncie rzeczy styl architektoniczny ma wiele podobieństw. Obie miejscowości zwiedziliśmy jednego dnia. W Ávili byliśmy przejazdem. Główną atrakcja miasta św. Teresy są średniowieczne mury obronne, które otaczają praktycznie całe miasto. Następnie udaliśmy się do Salamanci, która była i nadal jest centrum akademickim Hiszpanii.

Jest to miasto, w którym ma się wrażenie jakby czas się zatrzymał wiele lat temu. Salamanca to miasto niczym ze średniowiecznych filmów z dwiema katedrami oraz wieloma pięknymi budynkami miejscowego Uniwersytetu. Najciekawsze jest tu jednak to, że młodzi ludzie studiujący tu na co dzień chodzą na zajęcia do średniowiecznych sal, w których studiuje się od setek lat. Pomimo upływu lat i wielu renowacji miasto nadal wygląda jakby wewnątrz budynków uniwersyteckich studiowano wyłącznie po łacinie. Przykładem tego jak wykorzystuje się tutaj zabytki jest chociażby kosmonauta wyrzeźbiony w portalu drzwi wejściowych. Został on dodany do przeróżnych zdobień jako współczesny symbol odnoszący się do okresu przeprowadzonej renowacji.

W Madrycie zwiedziliśmy m.in.: Parque de Europa, czyli park miniatur zabytków europejskich, gdzie można było w kilka godzin zrobić sobie zdjęcie przy Wieży Eiffla, Bramie Brandenburskiej, fontannie di Trevi czy holenderskich wiatrakach. Odwiedziliśmy także egipską świątynie położoną w samym centrum Madrytu, wewnątrz której można podziwiać hieroglify, które zachowały się tu ponad 2200 lat, madrycką katedrę Almudena, Palacio Real i dzielnicę La Latina, w której można poczuć się jak w mieście Ameryki Łacińskiej.

Do naszego codziennego menu powoli wchodzą już także hiszpańskie churros, owoce morza, czy chorizo i już zaczynamy powoli tęsknić za Hiszpanią na myśl o nadchodzącym pożegnaniu.

Wojciech Kościak